10 zlot Fabia Club Polska & Fabia Club 2017 – relacja

Zlot już za nami, czas na przypomnienie sobie tych ciekawych dni 🙂

W tym roku po raz pierwszy w historii organizacji zlotów pojawiłem się na terenie dzień wcześniej, co pozwoliło na spokoje przygotowania do imprezy. W czwartkowy poranek pogoda nie była jeszcze zdecydowana jak ma się zachowywać podczas zlotu, ale wspólnie z Piotrkiem (przedstawicielem jednego ze sponsorów), odbyliśmy długie obrady przy nowiutkim grillu i ustaliliśmy że pogoda będzie całkiem niezła.

Piątek, piąteczek powitał mnie lekką mżawką i lekko bolącą głową. No cóż aklimatyzacja w nowym miejscu jakoś zawsze mnie na początku męczy. Ostatnie godziny przed przyjazdem uczestników wykorzystaliśmy na ostatnie zakupy, i ustalenia do końca harmonogramu zlotu. Tradycji musiało stać się zadość gdyż chwilę po godzinie 13 na miejscu zameldowali się pierwsi uczestnicy (Cysiu, Magda oraz Charlie), a organizatora jeszcze nie było :).
Z biegiem czasu na teren ośrodka zaczęli przyjeżdżać kolejni uczestnicy, a również tradycyjnie po godzinie 18 zostały odpalone grille i zaczęliśmy nieoficjalne zlotowe after party.

Witając kolejnych uczestników dowiedziałem się że gdzieś po drodze widziane były dwie czarne Fabki poruszające się prędkością patrolową. Szybko skojarzyłem fakty i wiedziałem że już za chwilę, niemal za momencik dojedzie na zlot Majeczka z Tofkiem. No dobrze z chwili zrobiła się godzinka, ale oboje w końcu dojechali :).

Nawet pogoda postanowiła jednak być dla nas wyrozumiała i zlotowy afterek spędzaliśmy w miłych i ciepłych warunkach. Napiszę więcej, atmosfera była wręcz gorąca!. Powoli cichły rozmowy, gasły grille a uczestnicy już w sobotę nad ranem zasypiali w domkach.

Sobota

Tuż przed 6 rano, gdy większość jeszcze spała wybrałem się na szybki obchód terenu zlotu oraz na domycie swojej Fabki aby jako tako prezentowała się wśród innych piękności. Przez kilka edycji zlotu zauważyłem jedną prawidłowość. Wystarczy jedna osoba z samego rana myjąca auto i już wokół niej pojawiają się następni myjący :P.
Z małym poślizgiem bo dobrze po godzinie 9 rano, oficjalnie rozpoczęliśmy 10 zlot Fabia Club Polska & Fabia Club 2017.

Pierwszą zaplanowaną atrakcją o której nie wszyscy uczestnicy wiedzieli był przyjazd Komendy Powiatowej Policji w Żywcu.  Spotkanie było elementem promującym Europejski Dzień Bez Ofiar Śmiertelnych – EDWARD 2017.  Wszyscy chętni zostali przebadani profesjonalnym alkomatem (co miało wpływ na późniejszy udział w następnych konkurencjach), a także wzięli udział w małym pokazie dotyczącym pierwszej pomocy. Jak dobrze wiemy alkohol i jazda samochodem nie idą ze sobą w parze. Kilka osób przekonało się o tym na własnej skórze, gdzie w alkogoglach musieli wykonać określone czynności. Na początku było zabawnie, jednak wystarczyła chwila aby każdy kto miał alkogogle na głowie stwierdził że wykonanie nawet najprostszych czynności zaczyna być skrajnie niemożliwe do wykonania. Na zlocie motoryzacyjnym nie mogło również zabraknąć możliwości zobaczenia radiowozu od środka. I o ile taka możliwość zawsze przyciąga najmłodszych uczestników, tak na naszym zlocie chyba większość uczestników z zainteresowaniem przyglądała się wyposażeniu radiowozu :).
Fot. KPP Żywiec

Komenda Powiatowa Policji w Żywcu pisze o naszym zlocie: http://zywiec.slaska.policja.gov.pl/k32/informacje/wiadomosci/212337,Policjanci-o-bezpieczenstwie-na-zlocie-samochodowym.html

Po małej przerwie technicznej rozpoczęliśmy konkurencje wymiany koła na czas pod patronatem firmy Nokian. Wymiana koła nie jest specjalnie skomplikowaną czynnością, jednak na zlocie symulowaliśmy rzeczywistą sytuację wymiany koła na autostradzie. Każdy uczestnik biorący udział w konkurencji musiał przede wszystkim być trzeźwy (co sprawdziliśmy dzięki badaniu alkomatem) ale również musiał spełnić wszystkie wymogi bezpieczeństwa min. założenie kamizelki, włączenie świateł awaryjnych, rozstawienie trójkąta ostrzegawczego. Za każdy pominięty punkt, czy też późne jego zrealizowanie Jury nakładało kary sekundowe.

Nie wiem czy ktoś zauważył to co zauważyłem ja. Kilku uczestników startujących w tej konkurencji wszystkie czynności robiła niemal w biegu zapominając lub spóźniając się z wykonaniem pewnych punktów przez co całkowity czas konkurencji stawał się coraz bardziej dłuższy. W tejże konkurencji wziął też udział (całkowicie poza konkursem) kolega Wąski będący przedstawicielem naszego sponsora Monster Serwis Kraków. Wąski nie wykonywał konkurencji w biegu, a spokojnie punkt za punktem realizował zadanie. W pewnym momencie wydawało mi się że wymiana koła idzie zbyt wolno, ale kiedy zadanie zostało wykonane zobaczyliśmy jego czas. Dwie minuty i 38 sekund to prawie o minutę szybciej niż następny najlepszy zawodnik. Można to tłumaczyć oczywiście tym że dla Wąskiego (z racji pracy w serwisie) wymiana koła to pestka, ja raczej pokuszę się stwierdzenie że wygrało opanowanie. Opanowanie które realnie przyczyniło by się do szybkiego usunięcia awarii na autostradzie i zminimalizowało by do minimum wszelkie niebezpieczeństwo. Jako że był to występ całkowicie poza konkursowy, rywalizację w tej konkurencji wygrał Dejw – który zgarnął od firmy Nokian, komplet nowych opon zimowych.

Bardzo spodobała mi się również postawa ARO który do konkurencji wymiany koła wystawił swojego syna Michała. Mimo tego że Michał nie wygrał w tej konkurencji to jeszcze na długo przed zdobyciem prawa jazdy pod okiem swojego taty nauczył się jak poprawnie i bezpiecznie przeprowadzić wymianę koła. Panowie, szacun!

Kiedy inni rozgrywali konkurencję wymiany koła, inni zadawali pytania Markowi przedstawicielowi firmy Juwentus, który tłumaczył i pokazywał zawiłości systemu i urządzeń GPS do lokalizacji pojazdów w nie wyposażonych.

Chwilkę po rozegraniu konkurencji wymiany koła przygotowaliśmy się do prelekcji prowadzonej przez Krzysztofa z firmy Nokian. Była to jedna z tych prelekcji na których nie zasypiałem i z wielkim zaciekawieniem słuchałem co prowadzący chce nam przekazać na temat opon i zagadnień z nimi związanych. Fragment prelekcji dostępny jest na naszym klubowym „Fejsbuku”.

Nie samymi prelekcjami i konkursami człowiek żyje, dlatego skierowaliśmy się na zasłużony obiadek. Korzystając z naprawdę rewelacyjnej pogody zjedliśmy go na świeżym powietrzu, zbytnio nie oddalając się od naszych cudownych Fabianek.

Po przerwie obiadowej spotkaliśmy się na ostatniej konkurencji wymagającej ruchu. O ile rzut tarczą każdy uczestnik zna, tak nie każdy spodziewał się że nie będzie to tylko zwyły rzut tarczą. Nie wystarczyło bowiem rzucić tarczą hamulcową do celu, ale również przebiec w mikro biegu z oponami. Czas całej konkurencji (rzut tarczą + bieg z oponami) doliczany był do rzutu tarczą w proporcji 1 sekunda = 1 cm. Wygrywała osoba z najmniejszym wynikiem.
I tu nastapił zwrot akcji. Tym razem uczestnicy dali mi popalić i stwierdzili że jak oni mogą to organizator też może wykonać tę konkurencję. Tak coś czułem że zbyt chętnie wszyscy podłapali ten temat. Szło mi naprawdę dobrze, dopóki z bloków startowych nie puszczono Charliego, który chyba bardzo lubi uciekających ludzi z oponami :-). Mój wynik był delikatnie mówiąc zły :P.

Oczywiście nie mogło zabraknąć na naszym zlocie sztandarowej konkurencji, a mianowicie najniższej Fabii. W tym roku tytuł najniższej Fabii I zgarnął Majeczka, a Fabii II Cysiu.

Równolegle z trwaniem konurencji, każdy uczestnik oddawał głos na najładniejszą felgę zlotu, najładniejsze wnętrze oraz najładniejszą Fabię.

Kiedy konkurencje dobiegły końca, w domku numer 27 rozpoczęły się obrady Jury. W tym roku obrady nie były jakoś specjalnie trudne  i już po ponad godzinie wyłoniliśmy najlepszych z najlepszych. Bezpieczeństwo widoczne było również w nagrodach. Do kilku szczęśliwców powędrowały bowiem nowiuteńkie wycieraczki samochodowe OXIMO.

Jury pozwoliło sobie wybrać (co nie było specjalnie trudne w tej edycji zlotu) najlepszy projekt i najstarsze auto zlotu. Statuetka najlepszego projektu trafiła w ręce Majeczki właściciela chyba jednej z lepiej zmodyfikowanych Fabii RS w naszym kraju. Wyróżnienie dla najstarszego auta zlotu zgarnęli Malwina i Wąski z serwisu Monster Serwis Kraków, którzy przyjechali na zlot Skoda 1000MB :-).

Jak wiecie na naszych zlotach trzymamy się głównie słów że najważniejsi są ludzie, a auta są tylko dodatkiem. I tak na zlocie gościliśmy również najlepszego ROOMSTERA (Jacol) i nalepszą Octavię (Bundes) na zlocie Fabianek :-).

Oficjalny koniec zlotu to oczywiście grill, zabawa i rozmowy do wczesnych godzin porannych.

Niedzieli specjalnie opisywać nie trzeba. Jest to jeden z najsmutniejszych dni na każdym zlocie – dzień wyjazdów. Tuż po godzinie trzynastej ostatni uczestnicy rozjechali się do domów.

Kilka słów o.

Tegoroczny zlot był najtrudniejszym zlotem jaki mi przyszło organizować. I nie chodzi tu o nadmiar atrakcji tylko o typowe dla życia problemy. Począwszy od problemów ze znalezieniem odpowiedniego miejsca na bardzo dziwnym zachowaniu niektórych większych firm (potencjalnych sponsorów czy partnerów zlotu), którzy po kilku wymienionych wiadomościach urywali kontakt nie dając żadnej odpowiedzi.

O ile rozwiązany został wybór miejsca na zlot, tak zaczęły pojawiać się kolejne problemy tym razem z uczestnikami. Jednym nie pasował termin, inni z góry założyli że na początku września będzie brzydka pogoda, a jeszcze inni do końca nie wiedzieli czy chcą przyjechać czy nie. W tym roku nie dojechało do nas kilku uczestników ze względu na wcześniej zgłaszane problemy osobiste, złe samopoczucie – ale dostałem również wiadomość od uczestnika który miał się pojawić tylko na chwilę że boli go głowa i nie przyjedzie.

Kilka gorzkich słów kieruje również do marki Skoda, a konkretniej do Skoda Polska. Nie wiem i nie chce wiedzieć co spowodowało tak utrudniony kontakt w naszych wspólnych relacjach. Zaczynałem odnosić wrażenie że znowu traktujecie nas Państwo jak przypadkową zbieranię ludzi chcących tylko i wyłącznie „zajebistych” gadżetów. Jesteśmy nie tylko fanami marki, użytkownikami aut ale i być może potencjalnymi kupcami następnej Skody. Koniec końców udało się na szybko „coś” ogarnąć i za to jestem wdzięczny, pozostał natomiast lekki niesmak z całej sytuacji. Mam nadzieje że obsugłująca Państwa agencja wykorzysta ten wpis i douczy się trochę jak może wygladać współpraca marki z jej fanami.

Ilość zmian, telefonów, wiadomości i spotkań jakie towarzyszyły w organizacji tegorocznego zlotu była niespotykana od momentu kiedy organizuję dla Was zloty. Wszyscy dobrze wiemy że zlot mógłby się nawet nie odbyć przez małe zainteresowanie. Jednak cieszę się że pomimo wszelkich utrudnień spotkałem się z Wami po raz kolejny :-).


Fot. Mateusz Majka Mateusz Majka Fotografia
Cały Album -> https://www.facebook.com/pg/mateuszmajkafotografia/photos/?tab=album&album_id=280038822480016

Oficjalnie zakończyłem również organizację zlotów. Tych kilka edycji pod rząd dało mi porządny wycisk i solidną lekcję. Co będzie w przyszłości czas pokaże. Ale już teraz mogę zdradzić że jeszcze Was czymś zaskoczymy :-).

Stay Tuned.
Wasz Tomek ‚sid’ Knapik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *