KLUBOWE GADŻETY W SPRZEDAŻY

Testy

Nowa Škoda Fabia – pierwsze wrażenie

Dwadzieścia dwa lata po premierze pierwszej Fabii, Škoda wprowadza na świat czwartą generację tego modelu. Przyznam szczerze, że jeszcze blisko dwa lata temu nie byłem pewien czy Fabia doczeka się 4 generacji. Niby pojawiały się jakieś informacje na ten temat, ale nie były one jakoś specjalnie wiarygodne. Czytając niemal wszystkie pojawiające się artykuły na temat nowej Fabki, mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać po nowej generacji. Jednak jak to często w życiu bywa – to czego się spodziewasz, w rzeczywistości lubi się pozmieniać.

Moje rozmyślania przerwało zaproszenie na oficjalną prezentację nowej Fabii. Kiedy już dotarło do mnie, że zaproszenie nie jest żartem i wszystko jest prawdziwe musiałem jeszcze dopasować resztę swoich planów by pojawić się na tak wyjątkowej imprezie.

Docierały już do mnie pierwsze wrażenia z jazd testowych, a ja powoli umacniałem się w wierze, że moje domysły idą w dobrą stronę. Okazało się, że ni cholery nie mogłem sobie wyobrazić tego co spotkało mnie w rzeczywistości. Ja wiem, że dla niektórych to tylko Škoda w dodatku tylko Fabia, ale jednak model którego sprzedano ponad 4,5 miliona sztuk na całym świecie nie może być modelem przypadkowym.

Już na pierwszy rzut oka nowa Fabia wydaje się być większa co jest zasługą nowej platformy MQB-A0 Grupy Volkswagen na której bazuje. Umożliwiło to powiększenie pojazdu do 4108 mm, dzięki czemu nowa Fabia jest znacznie dłuższa niż jej poprzedniczka. Bagażnik, który przy 330 l już był największy w segmencie, zyskał dodatkowe 50 l do pojemnych 380 l.

Jeżeli jeszcze tliła się w Tobie nadzieja, że nowa Fabia pojawi się w wersji RS to czas najwyższy przestać już o tym marzyć. Nie ma co liczyć nawet na hybrydową RS. W dalszym ciągu twierdzę, że jest to olbrzymi błąd, ale cóż – ja nie mogę zmienić decyzji zarządu marki. Od wprowadzenia na rynek dostępne są wersje wyposażenia Active, Ambition i Style. Jedyną namiastką sportu będzie wariant MONTE CARLO który pojawi się w pierwszym kwartale 2022 roku. Importer przewiduje dla modelu na polskim rynku cztery silniki benzynowe obecnej generacji EVO Grupy Volkswagen, zapewniających moc od 59 kW (80 KM) do 110 kW (150 KM). Ten najmocniejszy silnik ma się pojawić już pod koniec roku, jednak biorąc poprawkę na wszelkie problemy na świecie to spodziewałbym się tej wersji silnikowej dopiero w przyszłym roku. Czas pokaże. A żeby jeszcze przysłowiowo “dowalić” do pieca, nowa Fabia przynajmniej w chwili obecnej nie będzie dostępna w wersji Combi.

Nowa Fabia bardzo upodobniła się z zewnątrz do pozostałych modeli w gamie marki. Upodobniła się do tego stopnia, że nawet najbardziej obeznani dziennikarze mieli przez ułamek sekundy problem czy jest to Scala czy nowa Fabia. Złośliwi twierdzą, że czwarta generacja jest bardziej obła i sprawia wrażenie mydelniczki, nie samochodu. Moim skromnym zdaniem wygląd zewnętrzny nowej Fabii to niemal idealna reinkarnacja Fabii pierwszej generacji. Nie twierdzę, że pozostałe generacje były złe, ale w końcu “czwórka” ma to coś co scala wszystkie niuanse Simply Clever w tym małym aucie. Dobrze, nie takim małym bowiem nowa Fabia ma większy rozstaw osi niż pierwsza Octavia podczas premiery w 1996 roku!

Bardzo duże nadzieje pokładałem we wnętrzu, a w szczególności na nowej desce rozdzielczej która już na renderach wyglądała rewelacyjnie. Jak już wspominałem na początku często wyobrażenia nie pokrywają się z rzeczywistością i tak właśnie było w tym przypadku. Dopłyń w końcu do brzegu! Rendery i wszystkie moje nadzieje okazały się marną imitacją tego dział sztuki. Autentycznie to chyba najlepszy kokpit w aktualnych modelach marki. Designerzy odrobili ogromną pracę domową i przyłożyli się do swojej pracy. Tu już nie ma przypadków i składania auta z pozostałych części dostępnych w koncernie. Najbardziej widowiskowymi elementami w środku są boczne wloty powietrza i obudowa zegarów. Niemal podobnie jak w pozostałych modelach marki w nowej Fabii znajdziemy wystający wyświetlacz systemu Infotaimnent o wymiarach do 9,2 cala. Oprócz najnowocześniejszych systemów Infotaimnent, FABIA może być po raz pierwszy wyposażona w cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala. Kumasz? Wirtualne zegary zawitały w końcu do Fabii – przecież to jest niemal jak podróż w kosmos. Dodając do tego opcjonalne podgrzewanie przedniej szyby czy podgrzewaną kierownicę mam wrażenie że w końcu Škoda pozwoliła Fabii dorosnąć. Środek auta oferuje naprawdę dużo więcej miejsca niż poprzednie generacje. Co prawda rzadko jeżdżę z tyłu, ale w czwartej odsłonie Fabii w końcu swobodnie mogę siedzieć z tyłu za kierowcą (jednocześnie ustawiając fotel kierowcy tak jakbym ja siedział za kierownicą). Jeżeli jesteśmy już przy kierownicy to zauważyłem dość ciekawy trend zapoczątkowany w nowej Octavii. “Zwykłe” wersje wyposażenia posiadają dwu-ramienną kierownicę natomiast modele ze sportowym wnętrzem posiadają już kierownicę trój-ramienną.

Moja “testówka” to Fabia z silnikiem 1.0 TSI (81kW/110KM) z automatyczną 7-biegową skrzynią DSG w wersji Style w kolorze Brilliant Silver ze sportowym wnętrzem na 17” felgach Procyon black. Nie będzie to przesadą ale sportowe fotele w nowej Fabii są chyba jeszcze bardziej rewelacyjne niż w testowanej poprzednio przeze mnie Scali Monte Carlo (no chyba że to są te same fotele). Mniejsza już o szczegóły, jeżeli masz możliwość wyboru odpowiednich “stołków” do auta to jest to opcja mus’t have. Podczas mojej prawie 170kilometrowej podróży (w korkach, drodze ekspresowej, drogach leśnych) ani razu nie narzekałem na niewygodę. Zdaje sobie sprawę, że każdy może mieć inne odczucia, ale to właśnie są moje wrażenia którymi się z Wami dzielę. Przednie reflektory w technologii Bi-LED, tylne reflektory LED, panoramiczny dach, podgrzewana przednia szyba, podgrzewana kierownica, infotaiment Amundsen 9,2, sound system Škoda (6 głośników +subwoofer) to tylko niektóre z opcji -niegdyś nie do pomyślenia, aby znalazły się w Fabii.
Mówcie do chcecie, że silnik 1.0 to silnik od kosiarki, że taką pojemność ma karton mleka. Też byłem bardzo sceptyczny do takich silników jednak nowa Fabia udowodniła mi w 100%, że mimo małego maksymalnego momentu obrotowego (200Nm) daje olbrzymią frajdę z jazdy i wcale nie jest zawalidrogą na drodze. Na sportowym trybie jazdy i sportowych ustawieniach skrzyni biegów miałem wrażenie, że przez przypadek dostałem w ręce silnik 1,5 TSI. Zróżnicowany teren w którym jeździłem pokazał mi że wyciszenie nowej Fabii jest na wysokim poziomie, choć może pokusiłbym się o nieco lepsze wygłuszenie przednich drzwi. Z prasowych broszurek wyczytałem że średnie spalanie powinno trzymać się granicy 5.0l/100km. Mimo intensywnego poznawania trybu sport spalanie w moim przypadku nie przekroczyło 5.6l/100km. Wydaje mi się że jest to akceptowalny wynik. Co ciekawe moja testowa Fabia (oho, już się przyzwyczaiłem) miała jeszcze jedną ciekawą rzecz. Mianowicie posiadała zwiększony zbiornik paliwa, zamiast 40 litrowego posiadała 50litrowy. Gdyby mi ktoś powiedział że i takie “czary” będą dostępne w Fabii to lekko bym się uśmiechnął z politowaniem.

Wydaje mi się że materiały użyte we wnętrzu nie są już przypadkowym zlepkiem przypadkowych części. Dość szybko polubiłem różne faktury plastiku przeplatające się z materiałami na desce rozdzielczej. Powtórzę to raz jeszcze, designerzy dali z siebie wszystko i pierwszy raz od dłuższego czasu ze spokojem mogę napisać – odwalili kawał dobrej roboty. Żeby nie spędzać wielu godzin w konfiguratorze, wybierz się do kilku dealerów i porównaj opcje wyposażenia. Jest w czym wybierać.

ŠKODA od 22 lat pisze historię sukcesu modelu FABIA. Przestronność, pomimo kompaktowych gabarytów, wysoki poziom bezpieczeństwa, wydajność, funkcjonalność i doskonały stosunek jakości do ceny zapewniły modelowi duże grono fanów na całym świecie. Model wybierany jest zarówno przez początkujących kierowców, osoby starsze, jak i singli czy rodziny. Nasza najnowsza FABIA czwartej generacji charakteryzuje się emocjonującym designem i jeszcze bardziej przestronnym wnętrzem. Dzięki temu z pewnością trafi do jeszcze szerszego grona odbiorców – mówi Martin Jahn,
członek zarządu ŠKODA AUTO ds. sprzedaży i marketingu.

Od momentu wprowadzenia na rynek w 1999 roku ŠKODA FABIA jest jednym z najlepiej sprzedających się samochodów w swojej klasie. W przypadku pierwszej generacji, która została również zaprezentowana jako kombi w 2000 roku, w ciągu około ośmiu lat wyprodukowano 1,79 miliona egzemplarzy. Druga generacja, zaprezentowana na targach motoryzacyjnych w Genewie w 2007 roku, znalazła w sumie 1 704 000 nabywców. Trzecia generacja, zaprezentowana w 2014 roku, kontynuowała historię sukcesu. W 2019 roku była drugim najczęściej dostarczanym modelem ŠKODY po modelu OCTAVIA. W sumie do tej pory wyprodukowano ponad 4,5 miliona samochodów ŠKODA FABIA. Największym jednolitym rynkiem dla tego kompaktowego modelu są Czechy z 16 280 dostawami w 2020 r., wyprzedzając Niemcy (16 054 tys. dostaw) i Polskę (12 805 tys. dostaw).

Spróbuję w miarę na gorąco podsumować moje pierwsze wrażenia. Z nową generacją Fabii wiązałem ogromne nadzieje począwszy od potwierdzenia informacji o powstaniu do samego poznania gotowego produktu. To nie tylko stworzenie nowego auta praktycznie od zera, to również danie ogromnych możliwości i opcji przy konfiguracji auta. Wydaje mi się że nawet najbardziej wybredni klienci znajdą złoty środek dla siebie. Znajdą mimo ceny która już w podstawowych wersjach wyposażenia zaczyna się od ~59 tysięcy złotych. Pamiętam że posiadając moją pierwszą Fabię z wyposażeniem Classic zastanawiałem się czy możliwe kiedyś będzie fabryczne doposażenie Fabii w różne “ekstrawaganckie” gadżety. Czas pokazał że tak i mimo że motoryzacja zmierza ku dziwnemu kierunkowi to poczciwa Fabia pokazała że dalej ma zdolności aby stać się bestellerem sprzedaży. To nie miejsce na udawanie czy przesadną skromność. Cholernie się cieszę że mogłem na własne oczy jako jeden z pierwszych przekonać się ze nowa Fabia jest bardzo dopracowana i przemyślana. Spodziewałem się dużo po nowej generacji, ale nieprzesadnie napiszę że nie spodziewałem się tak dużej ilości pozytywów. Jestem pod wrażeniem. Chylę czoła.

Tekst: Tomasz ‘sid’ Knapik
Foto: Škoda, Tomasz ‘sid’ Knapik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *