Po Kodiaqu i Karoqu przyszedł czas na najmniejszy crossover z rodziny jakim jest Kamiq.

Kiedy powoli zacząłem się przyzwyczajać do niecodziennego nazewnictwa crossoverów Skody, opadały moje wewnętrzne emocje po przygodzie ze Scalą (gdzie chyba aż za bardzo byłem złośliwy), i już prawie zapomniałem o fatalnym liftingu Octavii 3 generacji….pojawił się on.

Pierwsza moja myśl o Kamiqu nie była dla niego zbyt miła. No bo niby jak mam polubić taką większą Scalę z rozdzielonymi światłami jak we wspomnianej wyżej Octavii.
O gustach co prawda się nie dyskutuje, lecz mimo nie trafiającego do mnie przodu auta (mimo zastosowania w tym egzemplarzu oświetlenia LED z dynamicznymi kierunkowskazami) to cała bryła auta sprawia wrażenie spójnej i trzymającej proporcje. W moim prywatnym rankingu Kamiq z pośród pozostałych braci powoli wysuwa się na prowadzenie w kategorii najlepszy tył auta. Patrząc na niego z tyłu mam wrażenie że jest niemal doskonały!

Z racji tego, że jest to najmniejszy crossover w gamie modelowej Skody, a ja przypadkowo planowałem dłuższą wycieczkę z kompletem pasażerów i pełnym bagażnikiem to wewnętrznie czułem nadarzającą się okazję do bycia uszczypliwym do granic możliwości. W powiązaniu z 3 cylindrowym silnikiem o „pojemności kartonu mleka” przeczuwałem, że Kamiq może nie podołać temu wyzwaniu.

No i co? Ano pozostaje mi przeprosić teraz Kamiqa, kupić mu dobre kosmetyki i wysłać do parku prasowego Skody na przeprosiny.

Zespół złożony z pięciu dorosłych facetów swobodnie mieścił się we wnętrzu tego malucha. Zdaje sobie sprawę, że najlepszego komfortu może nie było, ale w każdym aucie przy komplecie pasażerów ktoś będzie niezadowolony. Mimo niewielkich rozmiarów auta (długość ~4,2 metra), dzięki zastosowaniu platformy MQB A0 uzyskano dość dużą ilość miejsca jak na małe gabaryty auta.
Oczywiście towarzysze podróży znając moją miłość do marki śmieszkowali co chwila, że to tylko Skoda no i w zasadzie auta jak auto. Jednak sądząc po przejechanych kilometrach chyba sami mieli w głowach miłe zaskoczenie, że jednak podróż akurat tą Skodą nie była dramatyczna – a mam wrażenie że przynajmniej niektórzy jakoś ją polubili.

Sam silnik nie jest dla mnie specjalnym zaskoczeniem bo spotkałem go już w innych modelach koncernu. Problem który jawił mi się w głowie dotyczył spalania. Nie zawsze stosuje się do zasad ecodrivingu, ale biorąc przykład z wyjazdu na trasie Kraków ->Chyżne ->Kraków gdzie jazda momentami była dość dynamiczna to spalanie wyszło aż nadto dobre. Sam jestem tym wynikiem zaskoczony bo bez specjalnego dbania i oszczędzania wynik 5,5l/100km może poprawić nastrój.
Komplet pasażerów podobnie jak górzyste tereny to nie był problem dla Kamiqa. Nie zauważyłem aby podczas jazdy silnik miał jakiekolwiek problemy z napędzeniem całego auta. To kolejne miłe zaskoczenie bo moje założenie i przewidywania były zgoła inne. Nie dość że da się tym autem podróżować to jeszcze ma przystępne spalanie….no cuda!

Wnętrze Kamiqa przywołuje trochę wspomnień ze Scali. Sam nie wiem czy to dobrze, ale tu czułem się bardzo miło ugoszczony. W testowanym egzemplarzu zamiast normalnych zegarów zagościł Virtual Cockpit, do którego jestem już tak przyzwyczajony, że powoli odczuwam jego brak w swoim prywatnym aucie. Moim zdaniem wnętrze Kamiqa jest idealnie dopasowane, ma swój styl i jest bardzo wygodne (począwszy na kierowcy a na pasażerach kończąc). Choć dorzucając kolejny raz moje prywatne zdanie to chyba długo nie polubię się z wystającym ekranem centralnym, pewnie jest to kwestia czasu. Mnie takie rozwiązanie nie przypada do gustu, ale powoli zaczynam go tolerować, a nawet przestaje mi już specjalnie przeszkadzać. Znakiem czasu są już porty USB-C. Bardzo ostro krytykowałem ten pomysł w Scali, na tyle mocno że zainteresował się tym dział PR Skody. Obiecałem wtedy że przy najbliższej okazji spróbuje chociaż przemyśleć ten temat raz jeszcze. Po dość długiej analizie i rozmowach z różnymi osobami doszedłem do wniosku, że każda technologia idzie do przodu i czasem nie warto cały czas stać w miejscu, trzeba sięgać po nowe rozwiązania. Dlatego przestałem czepiać się aż takich pierdół.
Jedyną rzeczą do której nie mogę się jakoś szybko przekonać to pozbywanie się fizycznych przycisków i umieszczanie wszystkiego w dotykowym ekranie. W czasie jazdy trochę trudno „majstrować” w ustawieniach co chwila zerkając na ekran a nie na drogę przed sobą.

Sam sobie się dziwię ale po tygodniu zmieniłem nastawienie do Kamiqa do tego stopnia że mimo rzeczy które do mnie póki co nie trafiają, patrzę na niego łaskawym okiem. To nie jest idealne auto, nie jest sportowe ale jest naprawdę ciekawym autem dla osób lubujących się w crossoverach.

Ceny podstawowych wersji zaczynają się już od ~67 000 PLN, bazowa cena wersji Style to koszt ~85 000 PLN, a cena wersji testowej to ~104 000 PLN. W naszym kraju crossovery cieszą się niesłabnącą popularnością, gdzie właśnie widzę to na przykładzie Kamiqa (przez tydzień widziałem ten model niemal w co drugiej uliczce).

Muszę uśmiechnąć się do działu PR Skody o możliwość przejażdżki Kamiqiem w wersji Sportline. Coś czuje, że będzie to dobry zawodnik.

Wyposażenie dodatkowe:

– Tapicerka z elementami beżowymi 600 PLN

– Alarm z funkcją monitorowania wnętrza, czujnikiem przechyłu 1000 PLN

– DOOR PROTECTION dodatkowa ochrona krawędzi drzwi przednich i tylnych 650 PLN

– Relingi dachowe w kolorze srebrnym 650 PLN

– Pakiet CHROM – chromowana listwa wzdłuż dolnej linii okien bocznych 650 PLN

– Oświetlenie Ambiente – białe 900 PLN

– Elektrycznie ogrzewana przednia szyba 850 PLN

– Pakiet Comfort dla Style 1950 PLN

– Pakiet Tech dla Style 3500 PLN

– Dekor Beżowy Brushed z chromowaną listwą ozdobną 0 PLN

– KESSY FULL z funkcją SAFE (dla alarmu) 0 PLN

– Nawigacja AMUNDSEN (ekran 9,2″, dwa gniazda USB-C) z VIRTUAL COCKPIT 3050 PLN

– SIDE ASSIST – funkcja monitorowania martwego pola z REAR TRAFFIC ALERT 1950 PLN

– Dwa gniazda USB-C z tyłu (wyłącznie do ładowania urządzeń) 250 PLN

– DRIVE MODE SELECT – wybór profilu jazdy 450 PLN

– Pakiet SIMPLY CLEVER 450 PLN

Koszty wyposażenia dodatkowego 16 900 PLN

Tekst: Tomasz ‚sid’ Knapik
Foto: Tomasz Knapik, Marta Liszka, Škoda Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *