Stwierdziłem ostatnio że jeżdżąc już kolejną wersją Karoqa mogę pominąć szerszą prezentację modelu. Jest on z nami już jakiś czas i chyba każdy mógł się już z nim spotkać. I choć brzmi to jak najprawdziwsza prawda to okazuje się, że w dalszym ciągu są i tacy którzy widzieli ten model pierwszy raz w życiu.

Po wersji Style oraz Scout przyszedł czas na wersję Sportline.

Nie bez przypadku jest również opis pod moim Instagramowym zdjęciem.

Sama wersja Sportline byłaby może niezła, ale przy konfiguracji auta musiała by spełniać kilka rzeczy:
– felgi z wersji Style
– kolor z wersji Scout
– środek z wersji Sportline
– *”serce” z wersji RS
* A najlepiej by to wszystko miała właśnie wersja RS (o ile kiedykolwiek powstanie)

Kwestie koloru auta pozostawię otwartą. Mnie osobiście kolor Srebrny Briliant (metalizowany) jakoś specjalnie nie przypadł do gustu, wołałbym oglądać tego Karoqa w „podkładowym” wydaniu czyli w kolorze Szary Steel (niemetalizowany). Podobnie jak u większego brata (Kodiaq) przód auta wygląda naprawdę ciekawie i zadziornie, stojąc z tyłu auta zastanawiam się co projektant miał na myśli. To jest osobiście moje prywatne czepialstwo, ale tył Karoqa podobnie jak i Kodiaqa wydaje mi się być zrobionym na szybko i nie do końca przemyślanym efektem stylistycznym.

Szybkim rzutem niewprawnego oka na sylwetkę trudno określić z jaką wersja ma się do czynienia. Mała podpowiedź znajduje się w górnej części auta, niemal pod lusterkami i w zasadzie to tyle co można na szybko zauważyć.

Sytuacja zmienia się dość diametralnie w momencie kiedy otwieramy drzwi. Według mnie wersja Sportline, oprócz małych stylistycznych dodatków na zewnątrz o wiele więcej oferuje we wnętrzu auta. Najbardziej fenomenalną rzeczą jaka zapadła mi w pamięci ze środka auta były fotele. Dawno nie siedziałem w tak wygodnych „sportowych” stołkach.

Jedne z lepszych foteli w których ostatnio siedziałem!

Początkowo nie byłem wielkim fanem Karoqa i piszę to z całą odpowiedzialnością. Nie byłem nawet fanem tego segmentu aut, bo i jakieś to duże i takie dziwne. Ta wersja Karoqa przekonała mnie do siebie chyba najlepiej ze wszystkich wersji którymi jeździłem.
Dobre wyposażenie standardowe, wzbogacone o „kilka” dodatkowych pozycji wręcz mnie omamiło na tyle, że zacząłem konfigurować sobie podobny egzemplarz dla siebie. Kolorowy ekran dotykowy o przekątnej ponad 9 cali w połączeniu z elektronicznymi zegarami (które bardzo polubiłem – choć dalej uważam, że są elementem który powoduje aż nadmierne skupianie uwagi w czasie jazdy na nie a nie na drogę), robi naprawdę niezłą robotę we wnętrzu auta.

Komfort podróżowania określiłbym jako naprawdę dobry, w zasadzie mnie wiele nie potrzeba – ale jadąc w parę osób komfort jest na wagę złota. Cztery dorosłe osoby, swobodnie zmieściły się do samochodu wraz z obfitym bagażem, który niespodziewanie zgrabnie zmieścił się w bagażniku Karoqa. I tu nie mam złudzeń, że o ile cztery osoby podróżują takim autem komfortowo to już w pięć osób ten komfort znacznie spadnie.

I mógłbym pisać pieśni pochwalne do końca tego tekstu, ale zdradzę już teraz, że aż tak kolorowo to niestety nie jest. Bazowa cena tego modelu zaczyna się w okolicach 136 tys. PLN, prezentowana dobiła do ponad 172 tys PLN. Jednych to dziwi, innych śmieszy że cena jest aż nadto wygórowana – ale sprzedaż aut z tego segmentu a nawet samych Karoqów jakoś nie spada a powoli się zwiększa. Jednak mimo wielkiej sympatii do tego modelu, zapala mi się lampka czy to nie moment aby w cenie bazowej poszukać innego auta z gamy modelowej.

Dwulitrowy benzynowy silnik o mocy 190 koni mechanicznych w powiązaniu z automatyczną skrzynią biegów i napędem 4×4 radził sobie całkiem nieźle z tym bądź co bądź „malutkim” autem. Chociaż tutaj tę przysłowiową łyżkę dziegciu muszę zostawić. Testowana wersja trochę jednak pali, może nie jak smok ale jednak trochę. Na trasie jadąc zgodnie ze znakami średnie spalanie krążyło gdzieś w okolicach 7,2l/100km, jazda po mieście zaczynała się od 8l/100km a potrafiła kończyć się nawet na 13l/100km przy włączonej klimatyzacji stojąc w korku. I choć pojemność baku jest całkiem imponująca (55litrów) to warto mieć na uwadze, że będziemy częstymi gośćmi na stacji benzynowej.
Warto zaznaczyć że przycisk „MODE” to nie tylko pusta informacja prasowa. Dzięki adaptacyjnemu zawieszeniu DCC można swobodnie „konfigurować” Karoqa do sportowej jazdy czy też bardziej komfortowej. I faktycznie bawiąc się różnymi trybami jazdy, czuć że zachodzą zmiany w układzie kierowniczym czy zawieszeniu na spalaniu kończąc :).
A żeby było jeszcze ciekawiej to złapałem się na tym, że przy jeździe w trybie ECO ten srebrny koleżka palił mi więcej niż w trybie NORMAL, ot taka ciekawostka.

Gdyby jakoś spróbować podsumować Karoqa Sportline

Karoq Sportline to niemal mój idealny kandydat na przyszłe auto. Pisze niemal bo choć moc 190 koni mechanicznych jest w sam raz do takiego auta, to moja próżność chciała by więcej. Jakość wykonania wnętrza wprawia mnie w radosny nastrój, choć łopatki do zmiany biegów przy kierownicy uważam za stanowczo za małe.

Mimo bardzo chwytliwej nazwy modelu warto mieć na uwadze, że nie jest to auto wyścigowe i ten Sport w nazwie jest trochę na wyrost. Jestem świadom, że spalanie może delikatnie przerażać, ale sądzę że ktoś decydujący się na ten konkretny model choć trochę przeliczył czy stać go będzie na późniejszą eksploatację. I choć wariantów wersji Karoqa trochę jest, mnogości dodatkowych wyposażeń również to z całą pewnością gdybym był zdecydowany do zakupu – poszukiwałbym właśnie wersji Sportline.

Wyposażenie dodatkowe
– Podgrzewane fotele przednie i zewnętrzne miejsca tylnej kanapy 1600 PLN
– Personalizacja ustawień dla DRIVING MODE SELECT z dodatkowym kluczykiem 200 PLN
– Podgrzewane dysze spryskiwaczy przedniej szyby 150 PLN
– Funkcja SmartLink+ z funkcją Media Command 300 PLN
– VIRTUAL COCKPIT – Cyfrowy zestaw wskaźników z personalizacją ustawień 1850 PLN
– Elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika z bezdotykowym otwieraniem i zamykaniem 2500 PLN
– DAB + (funkcja odbioru programów radiowych w formie cyfrowej) 500 PLN
– Elektrycznie zwalniany odchylany hak holowniczy 3600 PLN
– KESSY FULL – bezkluczykowy system obsług i samochodu z alarmem (z funkcją SAFE) 1000 PLN
– Pakiet na bezdroża 700 PLN
– DCC – zawieszenie adaptacyjne i DRIVING MODE SELECT dla napędu 4×4 z funkcją OFF -ROAD 4600 PLN
– Elektrycznie podgrzewana przednia szyba 900 PLN
– Bluetooth Premium (z obłsugą WLAN, rSAP, LTE (gniazdo karty SIM), z połączeniem z anteną zewnętrzną, Phone Box 2200 PLN
– Pakiet Asystentów Kierowcy Premium 5800 PLN
– TRAVEL ASSIST – funkcja rozpoznawania znaków drogowych 300 PLN
– Sound System Canton (9 głośników, cyfrowy korektor, subwoofer, moc 550 W) 1600 PLN
– Dojazdowe koło zapasowe 600 PLN
– Gniazdo 230V, USB w tylnej części podłokietnika 900 PLN
– System nawigacji satelitarnej COLUMBUS z mapą Europy i z usługą Map Care (kolorowy ekran dotykowy 9,2″, obsługa głosowa) 5800 PLN
– Usługa Care Connect na 3 lata + Infotainment Online na 1 rok 1600 PLN
– AUTO LIGHT ASSIST-funkcja automatycznego włączania i wyłączania świateł drogowych 800 PLN
Koszty wyposażenia dodatkowego 37 500 PLN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *