Testy

Škoda Octavia 1,5 TSI m-HEV (150 KM)

Idealny balans między sercem a rozumem.

Najnowsze wcielenie Octavii jest już z nami na rynku, dlatego nie będę wymyślał koła na nowo i pominę niektóre kwestie techniczne skupiając się bardziej na kilku punktach.

Bardzo podoba mi się bryła aktualnej Octavii, bez znaczenia czy jest to wersja RS czy najzwyklejsza wersja podstawowa. Bez dwóch zdań jest to duże auto gdzie ważną rolę odgrywa również silnik. Trochę z przypadku, trochę ostatnim rzutem na taśmę udało mi się załapać na poznanie Octavii Style z silnikiem 1,5 TSI m-HEV 110 kW (150KM). Osobiście trochę lubię, trochę nie lubię hybryd. Co prawda nie jeździłem nimi wiele, ale nie podpasowały mi jakoś szczególnie abym prywatnie szukał właśnie takiego auta.

Bardzo upraszaczając rozmowę z działem marketingu Skody usłyszałem, przejedziesz się to zmienisz zdanie co do hybryd. Ja wiem, że to dziwnie brzmi bo z reguły „marketing” będzie zachwalał produkt i zwykle nie dowierza się temu co zostało nam przekazane. Akurat w tym konkretnym przypadku mogłem mieć już 50% szans na to, że przygoda z m-HEV będzie doskonała, a to ze względu na to, że Specjalista ds. Komunikacji ŠKODA z którym rozmawiałem nie jest tylko teoretykiem, a jest przede wszystkim praktykiem umiejącym opowiedzieć o danym modelu (prywatnie pisząc mam wrażenie, że jeździł chyba każdym dostępnym modelem marki z parku prasowego – więc wydaje mi się, że doskonale wie o czym mówi i nie są to suche fakty).

Jak długo zajęło mi zmienienie zdania do hybryd? Myślę że jakieś 30 kilometrów. Serio. Osobiście w każdym aucie obojętnie jakiej marki denerwuje mnie system START-STOP (ja wiem, nie jeździłem nawet połową modeli na rynku więc mogę mieć mgliste spojrzenie na rzeczywistość dlatego traktujcie to jako subiektywne odczucia). Za każdym razem najchętniej wykodowałbym tę opcje z wyposażenia. W przypadku danej Octavii będącą „miękką hybrydą” ten problem nie występuje. Pomijając oczywiście kwestie, że jest to najmniej wydajna hybryda bowiem na samej energii elektrycznej się nie pojedzie to według mnie posiada inną ciekawą zaletę. Chyba najważniejszym elementem aut m-HEV jest mały generator elektryczny, który zastępuje tradycyjny rozrusznik i alternator. Nie zgłębiając się w dalsze dywagacje techniczne na których bym pewnie poległ, dzięki takiemu rozwiązaniu mój problem z systemem START-STOP praktycznie zniknął. Po dotknięciu pedału gazu pojazd (silnik spalinowy) delikatnie bez żadnego szarpnięcia budził się do życia.

Nie mam pojęcia na ile miękka hybryda zmniejsza spalanie, ale przy niezbyt ekonomicznej jeździe przy maksymalnych dopuszczalnych prędkościach Octavia na dystansie blisko 300 kilometrów osiągnęła średnie spalanie na poziomie 6,3l/100km. Doskonale wiem, że da się zejść niżej z wynikiem, ale myślę że na tak duże auto i tylko 150KM pod maską ten wynik jest bardziej niż akceptowalny. Tyle że to była jazda w zasadzie na pusto bo tylko z moją skromną osobą.

Tak się złożyło, że udało mi się wyrwać na większy wyjazd z rodziną. To niemal doskonała opcja do sprawdzenia czy byłoby to dla mnie idealne auto (bowiem sam od dłuższego czasu szukam większego auta, choć rozglądam się za kombi). Nie dość, że sprawdzę czy uda mi się zapakować dobytek mojej małej podróżniczki, żony i mój to jeszcze zobaczę jak testowana Octavia radzi sobie w jeździe. Co nie będzie zaskoczeniem to to, że spakowałem do bagażnika chociażby cały wózek z gondolą i potrzebnymi rzeczami i jeszcze kawałek miejsca w bagażniku zostało. Bijąc się trochę z myślami które dawniej miałem, że mały silnik to w zasadzie tylko do „kosiarki” się nadaje, wyruszyliśmy w drogę. Mała podróż do Szczyrku nie zrobiła na Octavii większego wrażenia, jadąc bardzo przepisowo średnie spalanie oscylowało gdzieś w granicach 5,6l/100km. Czyżbym przy okazji testu znalazł następczynie mojej Fabii? To całkiem prawdopodobne.

Myślę że nie tylko ja, ale i również spora ilość pozostałych czytelników nie do końca identyfikuje się z posiadaniem aut elektrycznych, czy różnej maści aut z napędem hybrydowym. Wydaje mi się że dzięki przejechaniu krótkiego dystansu ~1350 kilometrów zmieniłem nastawienie i pierwszy raz przyznam, że nie dość że dział marketingu miał 100% racji to i mnie zaczęło podobać się auto które mimo że nie jest najbardziej wypasioną wersją to doskonale się w niej czuje. Serio! Nie umiem co prawda stwierdzić czy m-HEV w Octavii ma sens, niemniej nie wywoływał u mnie negatywnych emocji – a to chyba jedna z ważniejszych cech.

A dla ciekawskich kącik z danymi co to za wyposażenie dodatkowe siedzi w Octavii

  • Dywaniki materiałowe (przód i tył) 200 PLN
  • Wycieraczka tylnej szyby AERO 600 PLN
  • PARK ASSIST – system wspomagania parkowania z czujnikami z przodu i z tyłu 1 400 PLN
  • Szyby dźwiękoszczelne z przodu 550 PLN
  • Wyświetlacz Head-up2 750 PLN
  • Bluetooth Plus: indukcyjna ładowarka smartfona, PHONE BOX 1 250 PLN
  • Dekor „Piano Black”0 PLN
  • Nawigacja COLUMBUS (10″, 2 gniazda USB-C umożliwiające ładowanie i transfer danych) + radio internetowe 4 200 PLN
  • Pakiet na bezdroża 700 PLN
  • Gniazdo 230 V + 3 dodatkowe gniazda ładowania USB-C1 100 PLN
  • Pakiet Seats Basic 3 650 PLN
  • Pakiet Comfort Plus 2 550 PLN
  • Pakiet Drive Plus 1 800 PLN
  • Pakiet Safety Plus 3 650 PLN
  • Zapasowe koło stalowe dojazdowe 16”, podnośnik, klucz 600 PLN
  • Pakiet Selection 3 100 PLN
  • KESSY FULL – bezkluczykowy system obsługi samochodu z alarmem (z funkcją SAFE) 1 100 PLN

Koszty wyposażenia dodatkowego 42 450 PLN
Cena bazowa: 119 100 PLN
Cena wersji testowej: 148 300 PLN

Tekst: Tomasz 'sid’ Knapik
Foto: Tomasz Knapik, Skoda Polska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.