Škoda Yeti Monte Carlo #PO4J049

 Przygoda z YETI


Škoda Yeti jeszcze jako model koncepcyjny została zaprezentowana podczas Międzynarodowych Targów Motoryzacyjnych w Genewie w 2005 roku. Natomiast start produkcji Škody Yeti datuje się na maj 2009 roku. Dokładnie sześć lat później podziwiałem Yeti po face liftingu w dodatku w wersji Monte Carlo 4×4.

Już pierwsze egzemplarze podobały mi się na tyle że mógłbym mieć jeden w moim parku maszynowym. Nigdy jednak nie miałem większej styczności z tym modelem. Sytuacja zmieniła się w 2014 roku, kiedy to Szkoła Auto zaprosiła mnie na cykl szkoleń. Yeti wywarło wtedy na mnie niesamowite wrażenie, choć nie obyło się bez pewnych trudności (ale o tym później).

Jak przystało na auto 4×4, przejechaliśmy się w teren. Trochę obawiałem się czy aby jest to dobry pomysł, ale ponoć kto nie ryzykuje ten nie jedzie, a ten kto ryzykuje… Większe wertepy nie robią na Yetim 4×4 żadnego wrażenia, lekko grząski teren również. Należy jednak pamiętać o jednej podstawowej rzeczy, której przez podjęte ryzyko wszystkim będę mówił. To jest auto uterenowione, ale nie terenowe. Jeżeli komuś się wydaje że tym autem wjedzie dosłownie wszędzie to może się okazać że spotka go podobna przygoda, która wydarzyła się mnie. Są rzeczy których nie da się przewidzieć (choć „terenowa” jazda na normalnych oponach powinna już coś sugerować) i tak też było i tym razem. Yeti zakopał się w glinianym podłożu. Na całe szczęście przy małej pomocy udało się odzyskać Yetiego niemal z bagna.

Kliknij by powiękzyć!

Nie żebym już na samym początku narzekał na niego. Nie! Przestrzegam wszystkich żeby pomimo różnych wspomagających systemów, napędu 4×4 za wszelką cenę nie próbowali sprawdzać jak auto się zachowa.
Trzeba jednak przyznać że Yeti 4×4 zaskakująco dobrze radzi sobie w terenie, w którym zwykła osobówka co prawda wjedzie, ale na słowo honoru.

Słyszałem głosy że ten model jest po prostu bez polotu i ginie w miejskiej dżungli. Może tak być z najbardziej zwykłymi wersjami, ale nie z Monte Carlo. Czarny dach, czerwony lakier, czarne felgi, naprawdę zaczęły wyróżniać ten model na drodze. Nie było możliwości aby ktoś nie przyglądnął się Yetiemu na drodze.

Po krótkiej jeździe w terenie testowy egzemplarz ubłocony był łącznie z dachem, żeby było śmieszniej okazało się że jeszcze bardziej zwracał na siebie uwagę. Miałem wrażenie że aż za nadto. 

Bardzo przypadły mi do gustu dwie rzeczy. Pierwszy to HHC – system wspomagania ruszania pod wzniesienia, drugi to tryb Offroad – tryb wspomagania jazdy w trudnym terenie.

System HHC jest o tyle fajnym rozwiązaniem że w momencie ruszania pod wzniesienia nie ma efektu zjechania w dół. Od razu płynnie rusza do przodu. Dla zabawy wypróbowałem to na kamienistej drodze, specjalnie zatrzymując się co chwile i sprawdzając jak sobie system poradzi. Na kilka prób nie zdarzyło mi się aby system HHC nie zadziałał.

Tryb Offroad, jest już trochę innym zagadnieniem. Pierwszą rzeczą, która bardzo mi się spodobała to możliwość zjazdu ze wzniesienia bez użycia gazu czy hamulca. Auto samo dobiera sobie prędkość i samo dohamowuje, wystarczy tylko kierować. Czy ten tryb pomaga coś w terenie, nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić. Na pewno w jakimś stopniu pomaga w trudniejszych warunkach, ale nie zawierzał bym mu w 100%.

Podczas jazdy na ekstremalnych nierównościach zaczął mi doskwierać dziwny dźwięk. Trzeszczenie i skrzypienie dawało wrażenie że konstrukcja auta nadwyręża się coraz bardziej. Nie wiem czy to jest wada akurat tego egzemplarza, ale mam wrażenie że przy takich jazdach ten elektrycznie sterowany szklany dach w końcu „strzeli”. Jeżdżąc po Off-roadowym torze ADAC Yetim z normalnym dachem trzeszczenie i skrzypienia karoserii nie były tak odczuwalne.


Za sprawą radia Amundsen i kamery cofania parkowanie stało się jakby łatwiejsze. No dobra, wiem że dawniej takich rzeczy nie było i jakoś ludzie dawali sobie radę, ale po jakimś czasie zaczyna się bardzo doceniać nowinki techniczne takie jak kamera cofania. Co do samego radia. Nawigacja działała poprawnie, jakość dźwięku przyzwoita. Audiofilem nie jestem, ale jak na moje odczucia nie było się do czego przyczepić.


Yeti wyposażony był w elektrycznie sterowane panoramiczne okno dachowe. I to jest strzał w przysłowiową dziesiątkę!. Żaden panoramiczny dach, tylko elektrycznie sterowane panoramicznie okno dachowe ma sens. Rewelacyjne rozwiązanie, które nie dośćże ładnie wygląda to i sprawdza się wyśmienicie. Nie trzeba włączać klimatyzacji bo przy uchylonym oknie dachowym miły chłodek w czasie jazdy dostaje się do wnętrza auta.



Jeżeli ktoś pomyślał że Yeti to zawodnik, który nie daje sobie rady w miejskim ruchu czy na trasie to musi mi wierzyć na słowo że daje on sobie radę znakomicie. Yeti utarł nosa kilku osobom, zostawiając ich na światłach (co jak co, ale wersja Monte Carlo do czegoś zobowiązuje 🙂 ). Przede wszystkim pomimo dużych gabarytów jest bardzo żwawy.  Jeżeli chodzi o spalanie to mógłbym to opisać tak:

– delikatna jazda w mieście -> 7.4 do 8 litrów
– trasa (spokojna jazda) -> 6 litrów
– trasa (dynamiczna jazda) -> 6,5 do 9 litrów-> teren -> od 8 do 12 litrów

Yeti to typowy zdobywca. Nie boi się starych hal, czy też podmiejskich terenów :). Pomimo perfekcyjnego wyglądu z zewnątrz, wnętrze nie powaliło mnie na kolana. Na plus mogę zaliczyć jedynie trójramienną kierownicę skórzaną, która idealnie leżała w dłoniach. Cóż, projektantom chyba zabrakło weny i pomysłów na wygląd wnętrza. Tapicerka foteli raziła mnie aż po oczach przez jasne wstawki. Co więcej bardziej bym tu widział fotele chociażby z Fabi 3, którą ostatnio testowaliśmy. Co do reszty środka. Natrafiłem na jeszcze jeden minus. Otóż, nie ma pozycji w której nie zawadzał bym prawym kolanem o środkową konsolę. Na dłuższą metę trochę mnie to irytowało.

Rozmieszczenie przycisków jest bardzo intuicyjne, i nie sprawia większych problemów. Użyte materiały sprawiały wrażenie spasowanych i w miarę dobrych jakościowo.
Zostając jeszcze chwilę we wnętrzu auta, bardzo spodobała mi się opcja podgrzewanej przedniej szyby. Co prawda nie testowałem tego w zimie, ale lekka mżawka natychmiast znikała z szyby. Bardzo fajny patent, dzięki któremu niepotrzebnie nie rysuje się szyby wszelkimi skrobaczkami. Jeżeli masz możliwość doposażenia swojego auta właśnie w podgrzewaną szybę przednią nie zastanawiaj się tylko ją miej!.



Ogólnie, Yeti zrobił na mnie duże wrażenie. Jak każdy samochód ma swoje wady, ale mając chociażby w pamięci nadmierne skrzypienie konstrukcji na nierównościach nie jestem już tak optymistycznie nastawiony. Pomimo minusów uważam że to całkiem przyjemne autko, choć trzeba pamiętać że pomimo bajerów to auto dalej jest bardziej uterenowionym miejskim zdobywcą a nie terenówką.

To pisałem ja – Tomasz ‚sid’ Knapik

Zdjęcia: Tomasz Bielecki, Tomasz Knapik

Dane dodatkowe
Yeti Monte Carlo Monte Carlo PO4J049

Silnik: 1.8 TSI 118 kW (160 KM) 6-biegowa manualna 4×4
Wersja wyposażenia: Monte Carlo
Cena wersji testowej: 122 900,00
Cena bazowa: 103 100,00

Kolor: Czerwień Corrida Niemetalizowany – czarny dach- 0,00 zł

Wersja wnętrza: Czarny

Wyposażenie dodatkowe:

1. Light Assistant (Coming home, Leaving home, Tunnel light, Day light) z czujnikiem deszczu i automatycznie ściemniającym się lusterkiem wstecznym 1000 zł
2. Bi-ksenonowe reflektory przednie z systemem adaptacji AFS, spryskiwaczami oraz światłami do jazdy dziennej LED 4400 zł
3. HHC – system wspomagania ruszania pod wzniesienia dla systemu ESP 600 zł
4. Offroad – tryb wspomagania jazdy w trudnym terenie 350 zł
5. Dwustronna mata na podłogę bagażnika 200 zł
6. Podgrzewane dysze spryskiwaczy szyby przedniej 150 zł
7. Pakiet na bezdroża 600 zł
8. Pojemnik na odpadki 100 zł
9. Fotele kierowcy i pasażera z przodu regulowane na odcinku lędźwiowym 300 zł
10. Podgrzewane fotele przednie 900 zł
11. Tempomat 700 zł
12. Elektrycznie sterowane, ogrzewane i składane lusterka z oświetleniem wokół drzwi, automatycznie ściemniajace się lusterko boczne po stronie kierowcy 250 zł
13. Podgrzewana przednia szyba 800 zł
14. Kamera cofania 1000 zł
15. Elektrycznie sterowane panoramiczne okno dachowe 4300 zł
16. Asystent parkowania z czujnikiem z przodu i z tyłu 2500 zł
17. Pakiet pogwarancyjny 2 lata, do 120 000 km* 2500 zł
18. Obsługa głosowa dla radioodtwarzacza Bolero oraz nawigacji Amundsen 100 zł
19. System nawigacji satelitarnej Amundsen (Bluetooth, USB, MP3) 1950 zł
20. Mapa do nawigacji – Europa 0 zł
21. Alarm z funkcją monitoringu wnętrza i czujnikiem przechyłu + niezależna syrena + KESSY + SAFE System 2800 zł








 



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *