[Test] Tuning Kingz Pure Blood Wheel Cleaner

Felgi które krwawią!


Mycie felg samo w sobie nie jest niczym szczególnym, ba jest to tak dziecinne proste że sam będąc małym brzdącem w rodzinnym aucie myłem właśnie felgi. Na przestrzeni lat zmieniły się kosmetyki do aut, pojawiły się nowe, które cały czas są ulepszane. W małym teście przyglądnąłem się nowemu środkowi do mycia felg właśnie (choć nadaje się on do usuwania zanieczyszczeń z innych powierzchni) z nowej linii kosmetyków TuningKingz -> Tuning Kingz Pure Blood Wheel Cleaner.

Ale przejdźmy do meritum sprawy. Miałem lekko zabrudzone felgi, które aż prosiły się aby je umyć. Oczywiście zgodnie z moją teorią testu, postanowiłem zmodyfikować sposób użytkowania polecany przez producenta (a nóż uda mi się felg nie domyć).

Lekko zakurzona, z dodatkami wszystkiego co na drodze spotkała, okraszona pyłem z klocków (tak wiem zaciski mam do pomalowania – przyp. autor)

Spryskujemy felgę preparatem i przygotowujemy się na czary. Otóż płyn w butelce jest bezbarwny, ale po kilku sekundach od spryskania, reaguje on z brudem zmieniając kolor na różowo – czerwony. Czasem aż wściekle buraczkowy.

Z zegarkiem w ręce odczekałem dokładnie 6 minut aby środek dobrze zadomowił się na feldze. Korzystając z okazji przerwy na papieroska, którego nie palę, poznawałem bliżej etykietkę produktu.

Zaleceniem producenta aby usunąć mocny i stary brud trzeba go wypracować pędzelkiem lub szczotką do mycia felg. Z premedytacją pominąłem ten punkt, zdając się jedynie na mocny strumień ciepłej wody. Pominięcie „pędzelkowania” felgi nie wynikało z mojego wrodzonego lenistwa, a jednak z chęci przebadania czy środek poradzi sobie sam bez mechanicznej pomocy.

Okazało się że tylko przy użyciu mocnego strumienia wody jestem w stanie domyć felgi. Należy jednak pamiętać o tym że bardziej brudną felgą trzeba się odpowiednio zająć i warto zdać się na instrukcję producenta.


Czy TK Pure Blood Wheel Cleaner  jest wart zakupu?


Jak najbardziej Tak!. Do niedawna używałem podobnego środka (oddech takiej większej jaszczurki w nazwie), który spisywał się rewelacyjnie. Jako że musiałem zaopatrzyć się w kolejny środek, zaryzykowałem i zaufałem właśnie produktowi od TK CarCosmetics. Mimo pewnych obaw preparat dał radę, można powiedzieć że dał radę w takim samym stopniu jak poprzednik. Zatem czemu akurat kupić właśnie opisywany środek a nie inny?. Odpowiedź jest prosta. Cena zakupu czyli 29.90zł jest bardzo przystępna. Jeżeli miałbym wybierać między środkami które spełniają moje kryteria i radzą sobie z nimi to wybieram właśnie ten tańszy. I po raz kolejny warto dodać, tańszy nie znaczy gorszy.

Z czystym sumieniem (choć nie pryskanym w.w. produktem :-)), mogę każdemu polecić zakup TK Pure Blood Wheel, aby stał się obowiązkowym zakupem dla Waszych samochodów.

Co do zakupów polecam odwiedzenie sklepu: TuningKingz Shop http://tuningkingzshop.pl/, w którym znajdziecie ten jak i wiele innych kosmetyków. Przy kompletowaniu zamówienia, warto się powołać na Fabia Club Polska ;).

Testował: Tomek ‚sid’ Knapik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *