KLUBOWE GADŻETY W SPRZEDAŻY

Testy

Škoda ENYAQ iV

W miniony weekend mieliśmy okazję przetestować nowość na rynku motoryzacyjnym, czyli Skodę ENYAQ iV. Nie mieliśmy jeszcze żadnych doświadczeń z samochodami elektrycznymi, więc uczciwie przyznajemy że byliśmy trochę sceptycznie do nich nastawieni. Być może patrzyliśmy na nie przez pryzmat naszej prywatnej Fabii RS w dieslu. Nasze postrzeganie elektrycznej motoryzacji zmieniło się od momentu zapięcia pasów w nowym ENYAQ’u i wrzuceniu biegu Drive.

Dzięki uprzejmości Store by Auto Wimar mieliśmy możliwość przejażdżki dwoma egzemplarzami ENYAQ’a, czyli wersją 60 i 80. Co oznaczają te liczby? To oznaczenia które dają nam informacje o pojemności akumulatora w danym egzemplarzu (60 – 58,0 kWh, 80 – 77,0 kWh).

Chyba nie będzie wielkiego zaskoczenia jeżeli napiszemy że ENYAQ tani nie jest. Podstawowa wersja iV60 zaczyna się od kwoty 184 000zł, wersja IV80 zaczyna się od 213 800 zł, a wersja IV80 Sportline od 237 000 zł. Zabawa w konfiguratorze pokazała że dobicie do kwoty 298 000 zł wcale nie będzie taka problemowa (za niemal wszystkie możliwe dostępne opcje modelu IV80 ).

W gamie kolorystycznej możemy wyróżnić lakiery metalizowane:
– Biel Moon
– Błękit Race
– Czerwień Velvet (jest to najdroższa opcja kolorystyczna)
– Czerń Magic
– Srebrny Brilliant
– Szary Quartz
– Srebrny Arctic

Podczas konfigurowania swojego ENYAQ’a mamy oczywiście możliwość wyboru odpowiednich felg między trzema rozmiarami. Mówimy tu o 19”, 20” oraz 21”. Również we wnętrzu możemy wybrać kilka wariantów tapicerki. Od podstawowej wersji Loft przez Lodge, Lounge, Suite Soul do najdroższej opcji ecoSuite.

Spośród dodatków możemy wyróżniać naprawdę wiele rzeczy, aż ciężko wszystkiego zapamiętać. Z innowacyjnych rzeczy możemy dołożyć do wyposażenia Pakiet Assisted Drive Plus, w którym znajdziemy funkcje monitorowania martwego pola, aktywną funkcję ochrony kierowcy i pasażera z przodu oraz funkcję rozpoznawania znaków. Dodatkowo na liście pojawiają się dobrze znane systemy takie jak: Emergency Asssist, Traffic Jam Assist oraz Adaptive Lane Assist. Pewną nowością podczas konfiguracji jest opcja pompa ciepła.

Dużym zaskoczeniem były dla nas dość wysokie progi. Skoda w progach ENYAQ iV umieściła akumulatory. Dzięki systemie rekuperacji ma możliwość odzyskiwać zużytą energię podczas procesu hamowania. Tak na prawdę ten proces jest włączany, jeżeli zdejmiemy nogę z pedału gazu. Samochód zaczyna proces hamowania od hamowania silnikiem i odzyskiwaniem energii.

Z najważniejszych informacji, które Was mogą zainteresować to jest realny zasięg na jednym ładowaniu. W czasie jazdy po mieście są to osiągi ok. 300 km, natomiast w trasie wydłuża się to do ok. 500 km.

Kilka słów o samych wrażeniach z jazdy.

Było to nowe doznanie znacząco odbiegające od jazdy autem z silnikiem spalinowym. Wsiadasz do auta, wkładasz kluczyk do stacyjki i uruchamiasz silnik, wciskasz przycisk sprzęgła potem wrzucasz bieg i jedziesz. W tym przypadku wsiadamy do auta, zapinamy pasy i wrzucamy bieg Drive, puszczamy hamulec i auto rusza. Nie małym zaskoczeniem i nowością było dla nas niemal bezszelestne ruszanie z miejsca parkingowego. Przyśpieszenie tego auto to również coś innego niż mamy na co dzień w silniku 1.9TDi, moment obrotowy jest dostępny w każdym momencie przyśpieszania – wciskamy gaz i mamy pełną moc. Zewnętrznie Skoda ENYAQ nie zaskakuje niczym nowym, dużo czerpie ze znanego już modelu Kodiaq, z tym, że zamiast grilla mamy plastikowy przód Crystal Face, który może być podświetlany za sprawą 130 diod, natomiast tył jest na tyle charakterystyczny, że nie pomylimy go z innym modelem Skody, może on się podobać lub nie. Wnętrze ENYAQ’a inspirowane jest natomiast nową Octavią w połączeniu z VW ID.3.

Reasumując, Skoda ENYAQ iV, mimo swoich rozmiarów średniej klasy SUVa jest bardzo zwrotne przy parkowaniu jak i zawracaniu. Wizualnie to bardzo estetyczne auto które może się podobać nie tylko amatorowi marki. Jakość wydawała się nam na całkiem wysokim poziomie. Nie bez znaczenia jest również cena, która jest niższa od podobnych aut innych marek. Wszystko to nie pozostawia złudzeń, gdybyśmy mieli wybierać dziś elektryczne auto to Skoda byłaby czołówce kręgu zainteresowań.

Dziękujemy za możliwość przetestowania chociaż w tak krótkim czasie Skody ENYAQ iV. Nasze obawy co do samochodów z napędem elektrycznym szybko się rozmyły. Jesteśmy bardzo zdumieni jak komfortowo, przyjemnie się jeździ tym samochodem. Mamy nadzieję, że to nie jedyna możliwość i niebawem powrócimy na dłuższe testy.


Tekst i zdjęcia: Weronika Gąsiorowska, Maciej Kozyra

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *