KLUBOWE GADŻETY W SPRZEDAŻY

Testy

Škoda Superb Sportline iV [1.4 TSI Plug-In Hybrid (218 KM)]

To moje pierwsze podejście do “aut elektrycznych”, chociaż bardziej hybrydowych. Ok, miałem jeden epizod z hybrydą, ale była to tylko chwila i w zasadzie można o tym zapomnieć. Wracając do meritum, jeszcze przed spotkaniem z bohaterem testu miałem ambiwalentny stosunek do hybryd. Kiedyś podobnie podchodziłem do aut z instalacją gazową najlepiej omijając je szerokim łukiem, aż w końcu dostałem takie auto służbowe i nie było już odwrotu. Pamiętam pierwsze tankowanie gazu, wieczorową porą aby nikt nie widział mojej nieporadności. Podobnie rzecz miała się z Superbem iV. Nigdy nie ładowałem żadnego auta i nie będę oszukiwał jak napiszę, że trochę bałem się jak to wyjdzie (w sensie kompromitacji).

Superb iV wykorzystuje zaawansowaną technologię hybrydową typu plug-in, łączącą konwencjonalny silnik benzynowy z silnikiem elektrycznym który zapewnia maksymalną moc układu 218KM i moment obrotowy 400Nm. Co dla mnie ciekawe, szukając informacji nt. tego auta spotykałem się z danymi, że maksymalna moc silników to 212 KM, a oficjalne informacje na stronie producenta podają nawet, że silnik benzynowy 1,4TSI ma 150 KM, a silnik elektryczny 115KM co przy zsumowaniu daje nawet 265KM. Jak jest naprawdę tego nie wiem, ale myślę, że jednak suma 218KM jest prawdziwą wartością.

Jeżeli chodzi o wszelkie ładowarki w mieście to przyznam że jestem totalnym ignorantem. Jeżeli ktoś zapyta mnie czy mam jakieś konto do obsługi konkretnych ładowarek, czy wiem z jaką mocą ładują to moja odpowiedź będzie zawsze taka sama – nie mam i nie wiem. Moim testowym założeniem było sprawdzenie czy ktoś nie posiadający totalnie żadnego doświadczenia podoła w eksploatacji hybrydy typu plug-in czy raczej nie porzuci możliwość ładowania auta przy pierwszej lepszej okazji. I wiecie co? Byłem cholernie bliski, aby porzucić hybrydę i wyjechać w Bieszczady…na rowerze. To zapewne wina mojej ignorancji w tym temacie, bo z racji nie posiadania kont do ładowarek i niechęci do zbytniego opróżniania portfela, zmuszony byłem do korzystania z darmowych możliwości ładowania. Jedyną pomocą którą okiełznałem w przeddzień testu była aplikacja PlugShare o której powiedział mi kolega z innej redakcji. Na jej podstawie wytypowałem kilka darmowych stanowisk, dzięki którym mogłem w końcu rozpocząć moją przygodę z ładowaniem. A żeby dodatkowo utrudnić sobie zadanie to wyjechałem na miasto w święto 1 maja. Co to ma do rzeczy? Ano ma i to sporo. Część darmowych ładowarek była zamknięta w zamkniętych galeriach handlowych :D, taka sytuacja. Nie poddawałem się i znalazłem ładowarkę przy budynku jednej z większych korpo w Krakowie. Już chciałem podłączyć magiczny kabel do ładowarki, ale powitał mnie Pan ochroniarz z informacją, że auta nie naładuje, bo nie byłem umówiony. A w ogóle to tylko dla pracowników jak się wcześniej zapowiedzą. Szkoda że takiej informacji nie ma nawet przy samej ładowarce. Koniec końców znalazłem darmową ładowarkę w jednym z otwartych parkingów galerii gdzie po raz pierwszy mogłem spróbować naładować auto prądem. Nie spodziewałem się cudów w naładowaniu bo jak możecie przewidzieć darmowa ładowarka nie będzie ładowała specjalnie szybko, ale jednak ładowała….za darmo. Jedynym mankamentem w podłączeniu auta do ładowarki była ciemność na parkingu, na szczęście Superb ma dobre światła i jakoś problem udało się zniwelować. Skuszony bądź co bądź sukcesem po pierwszym ładowaniu, pojawiłem się następnego dnia aby również zatankować trochę prądu.

Od zera do …
Kiedy po podłączeniu auta z ładowarką przepełniała mnie duma że nic nie zepsułem, uświadomiłem sobie kilka rzeczy. Ładowanie na darmowych ładowarkach wiąże się z tym, że to ładowanie nie będzie szybkie i miałem tego świadomość. Ale jeżeli ładujesz auto od 0% to aby naładować Superba do 100% potrzebujesz na to prawie 4 godzin! (komputer pokładowy pokazywał dokładnie 3:50h). Kiedy idziesz do takiej galerii na zakupy czy też dodatkowo na seans filmowy to 4 godziny ładowania są naprawdę niczym. I napiszę to całkiem szczerze nawet mnie nie przeszkadzałoby, że to aż tyle trwa. Ale, bo zawsze musi być jakieś ale. Wszystko będzie ładnie do momentu kiedy będzie miejsce przy tej ładowarce. Na olbrzymią galerię ilość dwóch stanowisk dla ładowania aut brzmi jak ponury żart. Więc jeśli dojeżdżasz swoim plug-inem do galerii z myślą “a może się doładuje” i zastaniesz brak miejsc to jesteś w stanie z tej galerii wyjechać na tradycyjnym silniku. Jeśli natomiast masz w pełni elektryczne auto to może być już ciekawiej.


Przy okazji ładowania przez przypadek wpadła mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Co by było gdyby ktoś chciał się podładować i mnie odłączył, jest to w ogóle możliwe? No i kurcze jest to możliwe. Da się odłączyć wtyczkę od ładowarki w trakcie ładowania i podłączyć inne auto. Nie miałem co prawda takich przejść ale założę się, że zdarzyły się przypadki odłączenia wtyczki w ładującym się aucie przez innego użytkownika. Dociekliwy zapytają “Dlaczego nie ładowałeś Superba w domu”? Starałem się, ale niestety przy podpięciu odpowiedniej przejściówki do zwykłego gniazdka pojawiał się błąd w połączeniu. Upatrywałem zatem uszkodzenia przejściówki, natomiast po zgłoszeniu tego faktu w parku prasowym okazało się, że dany przyrząd działa i ładuje prawidłowo.

Specjalnie pominę opis każdego z imponującego punktu wyposażenia (dając ogólne zestawienie pod koniec), skupie się jedynie na użytkowaniu i jeździe. Dlaczego tak? Sam Superb nie jest jakąś specjalną nowością na rynku, co bardziej upierdliwi mówią że nawet środek auta już się zestarzał. Jeździłem kilkoma Superbami i zawsze mam ogromną radość z jazdy (niezależnie od wersji), więc opisywanie raz jeszcze tego samego w kółko było by nudne. Dla mnie Superb starzeje się z godnością i za każdym razem mam wielką frajdę jak nim jadę (nawet jako pasażer).

Jeżeli ktoś szuka auta ze “sportowym” charakterem to mimo posiadania nazwy Sportline, opisywany Superb tego charakteru niestety nie ma. W moim odczuciu nawet tryb sport działał tak jakby go w ogóle nie było. I to tak naprawdę jest jedyna rzecz do której specjalnie się przyczepiłem.

Różne źródła podają, że w pełni naładowanym Superbem Sportline iV da się przejechać w granicach 40-50 kilometrów, czasem 60 na samym silniku elektrycznym. Wydaje mi się ,że w sprzyjających warunkach 50 kilometrów jest wynikiem bardzo powtarzalnym. Kiedy moja bateria pokazywała 57% naładowania udało mi się bowiem przejechać około 24 kilometrów. Jak szybko skończy się zasięg na samym silniku elektrycznym? A to już zależy od kilku czynników, ale chyba najbardziej od prowadzącego jak w moim przypadku. Im bardziej się bawiłem tym szybciej procenty naładowania leciały w dół. W przypadku rozładowania baterii, auto samo przełącza się w tryb hybrydowy (choć można to samemu zmienić w każdej chwili), dzięki czemu nawet w czasie podróży możemy delikatnie podładować baterię dzięki systemowi odzyskiwania energii. To nie będzie wiele procent, ale w moim przypadku 2% naładowania w trybie hybrydowym wystarczało aby Superb ruszał z pod świateł na silniku elektrycznym, a nie spalinowym. Jeżeli chodzi o ogólną dynamikę auta i spalania to naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Mimo swoich gabarytów żwawo porusza się po drogach mimo, że nie grzeszy specjalnie mocą.


Czy przygoda z Superbem Sportline iV zmieniła moje podejście do hybryd plug-in, lub do samych aut elektrycznych. To bardzo trudne pytanie. O samych “elektrykach” nie będę się jeszcze wypowiadał, natomiast co do hybryd w oparciu o Superba Sportline iV już tak. Moje podejście zmieniło się na tyle by może w niedalekiej przyszłości spokojnie użytkować takie auto. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i w zasadzie użytkowanie takiego auta nie nastręcza specjalnych problemów. Frajdy której nie mogłem poznać do tej pory. Co oczywiście nie znaczy, że w ogóle ich nie nastręcza, ale to już bardziej wina infrastruktury niż samego auta. Może nie stałem się nagle miłośnikiem napędów elektrycznych, ale naprawdę to auto dało mi jednak trochę radości. No dobrze, ale czy jest jeszcze coś co może odstraszać od tego auta? Owszem…jego cena. Ale w zasadzie możemy już do tego przywyknąć, że nowe auta tanie nie są.

Wersja bazowa: 169 350 PLN
Wersja testowa: 210 800 PLN

Wyposażenie dodatkowe 
Kamera AREA VIEW 360°2100 PLN
Dodatkowe gniazdo USB typu C w obudowie lusterka wstecznego250 PLN
Wycieraczka tylnej szyby AERO350 PLN
Podgrzewane fotele przednie i zewnętrzne miejsca tylnej kanapy1100 PLN
Podsufitka z Alcantary3300 PLN
Pakiet TRAVEL ASSIST HIGH z VIRTUAL COCKPIT8900 PLN
Bluetooth Plus1300 PLN
Gniazdo 230V i dwa gniazda USB typu C w tylnej części przedniego podłokietnika900 PLN
SOUND SYSTEM CANTON (12 głośników, moc 610 W)2400 PLN
System nawigacji COLUMBUS z mapą Europy 3D3900 PLN
Bezdotykowe otwieranie i zamykanie elektrycznie sterowanej pokrywy bagażnika800 PLN
Zawieszenie adaptacyjne DCC wraz z DRIVING MODE SELECT3900 PLN
Podgrzewana przednia szyba1250 PLN
CLIMATRONIC – automatyczna klimatyzacja trójstrefowa z regulacją elektroniczną1200 PLN
Obręcze kół ze stopów lekkich SUPERNOVA czarne polerowane 8Jx19″2600 PLN
Elektrycznie sterowane przednie fotele sportowe z regulacją długości siedziska2900 PLN
Pakiet Tech3000 PLN
KESSY FULL – bezkluczykowy system obsługi samochodu z alarmem (z funkcją SAFE)1300 PLN
Koszty wyposażenia dodatkowego41 450 PLN

Foto: Tomasz Knapik, Škoda Polska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *