Škoda Octavia 3

Parę słów wstępu. Jeżeli ktoś spodziewa się testu na miarę znanych redakcji zajmujących się tematyką motoryzacji, może się trochę rozczarować. Tekst powstał na podstawie moich własnych obserwacji i subiektywnych odczuć, dlatego może on odbiegać czasem od standardów. sid.

Czy Škoda Octavia III, naprawdę jest taka amazing ?

Przyznam się, że od momentu pojawienia się trzeciej już generacji popularnej „Octy” troszeczkę śmiałem się z całej kampanii reklamowej promującej ten model. Zastanawiało mnie bardziej czy faktycznie jest ona tak niezwykła, czy jest to tylko sztuczne kreowanie rzeczywistości.
Pierwszą okazją do spróbowania tej nowości było zaproszenie na szkolenie produktowe z nowej Octavii. Dalej podchodziłem do tego spotkania z rezerwą, spytacie pewnie dlaczego ? Odpowiedź była by przynajmniej dla mnie prosta. Wiadomo nie od dziś że każdy chce zareklamować jak najlepiej swój produkt, niestety czasem te przechwałki wcale jakoś nie mają swojego odzwierciedlenia w zachwalanym produkcie.
Moje nastawienie powoli zmieniało się kiedy mogłem na spokojnie przyjrzeć się Octavii w taki sposób jak chciałem, jednak na razie tylko na „sucho”. Testy drogowe miały się odbyć dnia następnego. Do drogowych testów oddano auta z wszystkimi możliwymi wersjami silnikowymi ( wtedy jeszcze bez RS ), jak i z różnym wyposażeniem. To było to ! Już wtedy wiedziałem, że muszę mieć możliwość zatrzymania auta na dłużej.

Zrządzenie losu i pomoc pewnych ludzi pozwoliła mi na spełnienie marzenia. Nowa Octavia III jechała już do mnie, a ja zbierałem siły na pojeżdżenie autem na które całkiem normalnie w świecie póki co mnie nie stać.

W końcu nadszedł ten czas ! Auto odebrane, niecałe 15000 kilometrów na liczniku, pełen bak i ten zapach nowości… Pierwsze wrażenie które miałem podczas pierwszej jazdy w Octavii, nie zmieniło się. Czułem się jak w komfortowym salonie wypoczynkowym. Czyżby powoli amazing nowej „Octy” stawał się rzeczywistością ? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć pod koniec.

Przesiadka z Fabii pierwszej generacji do nowej Octy to jak przesiadka z Fiata 126P do Fabii. Poważnie, miałem lekkie obawy czy podołam jakiejś dalszej jeździe tym autem, ze względu na mnogość przycisków i tym podobnych innych rozwiązań.
Pierwszą podróżą jaką odbyłem była przejażdżka do pracy. Nie wiedzieć czemu z 7 kilometrów które zwykle mam do pokonania zrobiło się prawie 60. Oczywiście przyjazd nowym autem do pracy, nie mógł przejść bez echa. Jednym auto przypadło do gustu, innym nie bardzo ( szczegóły ile tych osób w ciągu całego tygodnia było zdradzę na końcu  ). Jako że pracę kończę w godzinach późno nocnych, lub wczesno porannych jak kto woli, miałem doskonałą okazję do przetestowania bi-ksenonowych reflektorów. W porównaniu do seryjnych reflektorów które mam w Fabii, jak można się domyśleć bi-ksenony świeciły o wiele wiele lepiej. Beż żadnej reklamy, czy polecania czegoś na siłę, naprawdę jazda z tak dobrymi lampami to sama przyjemność. Przyjemność, w 100% dla prowadzącego auto ( lub jego pasażerów ), ale i całkowity brak przyjemności do mijanych pojazdów.
Co dokładnie mam na myśli ? Otóż 17 razy ( tak, dokładnie to liczyłem ), mijany samochód „mrugał na mnie długimi”. Za którymś razem zatrzymałem mijany samochód i poprosiłem kierowcę wpierw o ochłonięcie z nerwów, a potem o wytłumaczenie o co mu chodziło. Odpowiedź nie była dla mnie zaskakująca ( ale to miło że nie tylko ja mam podobne wrażenie ). Okazało się że oślepiam „swoimi” lampami kierowcę z mijanego pojazdu. Co więcej kierowca z którym rozmawiałem, myślał że jadę na swoich „długich”. Dopiero po zaprezentowaniu jak u mnie te „długie” wyglądają, złość minęła na dobre. Co więcej zrobiłem bardzo prosty test , 2 dni później. Na długim placu ( w jednej części oświetlonym, w jednej nie oświetlonym – ale strzeżony w gwoli ścisłości ), ustawiłem swoją Fabię i około 18 – 35 metrów za nią, nowa Octavię. Siadłem z powrotem do Fabii, szybki podgląd na lusterka i….. i nic nie widziałem prócz białego jasnego światła. Konkluzja tego zjawiska jest tylko jedna. Co z tego że ja wszystko widzę, skoro w jakimś stopniu oślepiam innych użytkowników drogi. Nie jest to oczywiście wada akurat Octavii, bo bi-ksenony są w nastu modelach różnych producentów, chce tylko zaznaczyć że istnieje problem, który kiedyś pewnie zostanie rozwiązany. Tak na sam koniec przy kwestii reflektorów wspomnę iż miałem 2 kontrole drogowe z tego powodu, gdzie Panowie Policjanci albo nie mogli dowierzyć że nie jadę na „długich”, lub sprawdzali czy przypadkiem nie podprowadziłem komuś auta ( co akurat jest na + całej sytuacji ). Kontrole nie wykazały żadnych uchybień i tak mogłem kontynuować jazdę.
Wspomniałem iż pierwsza podróż do pracy zajęła mi prawie 60 kilometrów, powrót do domu również mi się wydłużył bowiem z 8 kilometrów zrobiło się 45. Na szczęście długich prostych ulic w Krakowie nie brakuje, dlatego po raz pierwszy mogłem przetestować działanie tempomatu. Spodobała mi się jego praca, dlatego już planowałem jakąś dłuższą wycieczkę aby go użyć. Nie musiałem długo czekać na okazję i tak dwa dni później tempomat został użyty w 100% ( szkoda że nie mam go u siebie w Fabii ).


Wygląd nowej Octavii może wprawiać w lekki szok. Spotkałem się z komentarzami w stylu : „ fajnym audi przyjechałeś ”, lub „ to jest ten nowy passat ? ”. Ok, na pierwszy rzut oka można nową Octavie pomylić z audi, zwłaszcza że pewne kształty gdzieś już wcześniej się pojawiały. Sama bryła samochodu w moim mniemaniu sprawiała wrażenie bardzo agresywnego auta. Choć przyglądając się bliżej tylnej części to troszeczkę wydawała się ona za ciężka. Zdecydowany duży plus na wygląd auta, działały 18 calowe koła. Pomijając oczywiście to, że koszt opon jest już duży to jadąc po niektórych dość dziurawych ulicach Krakowa obawiałem się o felgi. Na całe szczęście moje obawy zostały rozwiane i śmiało mogę stwierdzić że spokojnie można jeździć na tak niskim profilu opony ( 225/40).

Wnętrze Octavii zachwyciło mnie od pierwszego wrażenia. I piszę to nie tylko o wersji Elegance, ale i również o przysłowiowym „golasie”, którym też miałem możliwość jeździć. Każdy przycisk miałem na wyciągnięcie ręki, wbrew pierwszym obawą obsługa wszystkich dostępnych funkcji przebiegała wręcz intuicyjnie. Kolorystycznie wnętrze trafiało w moje gusta – czarne bo takie lubię w połączeniu z tapicerką z Alcantary ze skórą naturalną spełniało by moje zachcianki. Po przypadkowym oglądnięciu fotela kierowcy, w którym skóra naturalna był już lekko przetarta, skłaniał bym się jednak do zamawiania normalnych materiałowych foteli. Wiem, czepiam się. Jednak na auto które nie miało jeszcze 15000 kilometrów to trochę dziwna oznaka. Biorę niejako poprawkę że przed moim władaniem ten egzemplarz przeszedł już swoje i wszelkie wady mogą być spowodowane przez złe użytkowanie. Dla dociekliwych napiszę że podgrzewanie foteli z przodu i kanapy z tyłu działało jak należy. Ciekawy dodatek, jednak mnie nigdy on nie byłby potrzebny i mógłbym z niego zrezygnować podczas kupna.

LEDy z przodu, LEDy z tyłu. Szkoda że projektanci nie pokusili się o zastosowanie LEDów także w podświetleniu tablicy rejestracyjnej, lampkach w drzwiach, przy oświetleniu przestrzeni pod fotelami czy chociażby lampki nad kierowcą.

Przy pierwszych manewrach po ciasnych parkingach czy drogach osiedlowych, lekko irytujące były dla mnie wskazania z czujników umieszczonych po bokach przedniego zderzaka jak i na tylnym zderzaku. Moje wrażenie wynikało pewnie dlatego, że w swoim aucie nie posiadam czujników i nic mi za uszami nie pika. Czasami czujniki odzywały się trochę za wcześnie, co doprowadzało mnie do istnej furii. Dopiero w drugim dniu po głębszej analizie dotarłem do możliwości wyłączenia pikania. Jednak po tygodniu zdałem sobie sprawę że czujniki nie były takie głupie. Owszem było jeszcze dużo miejsca, jednak już powoli moja uwaga przez natarczywe pikanie była kierowana do dokładnego planowania przyszłych manewrów. Nie obyło się bez ciekawej sytuacji z czujnikami w tle. Wracając od kolegi, który na co dzień posiada Octavię 2 , zablokowałem się między dwoma zaparkowanymi autami na chodnikach z następnym autem, którym nomen omen była Octavia 3 ( również w wersji Elegance ) . Symfonia dźwięków która wydobywała się z obydwu samochodów była już kwintesencją bliskiego spotkania. Nie bardzo widziało mi się oddawanie porysowanego samochodu, dlatego po ustaleniu z kierowcą drugiego auta kto jak się ma ruszyć, udało się szczęśliwie nie uszkodzić lakieru.

Nadszedł też czas na test „PARKING ASSISTANT 2.0”. To już kolejna próba którą podejmuje, aby poznać asystenta parkowania. Za każdym razem jednak zastanawiam się czy jest on w ogóle potrzebny. Moje zastanowienie nad sensownością stosowania tego systemu brały się z tego iż ja sam wjechałem w bardzo ciasne miejsce parkingowe, natomiast asystent „odmówił” wykonania manewru. Miałem już pisać że Parking Assistant 2.0 to ściema, ale zrobiłem szybki eksperyment. Zaprosiłem do jego wykonania osobę która miała wjechać pomiędzy ustawione przeszkody z wykorzystaniem asystenta. Wspomnę tylko że osoba ta, w życiu nie siedziała w tak dużym aucie, więc jej obawy co do możliwości zaparkowania były uzasadnione. O dziwo, już za pierwszym podejściem bezbłędnie umiała wykorzystać asystenta, i bezproblemowo wjechała w miejsce które uważała za zbyt małe. Wniosek nasunął mi się sam. Asystent jest bardzo dobry dla osób, które nie miały do czynienia z takimi gabarytami auta, i boją się o jego przypadkowe uszkodzenie. Natomiast dla kogoś kto jeździł już podobnymi gabarytami, asystent będzie chyba pełnił funkcję bardziej rozrywkową.

Innym systemem, którego nie do końca rozumiem jest „LANE ASSIST”. W dobrych warunkach oświetleniowych ( również w nocy ), i dobrej widoczności linii, system jest aktywny i faktycznie pilnuje aby nie wjechać na inny pas ruchu ( co można odczuć po drganiu kierownicy i lekkim ściąganiu na środek swojego pasa ruchu ). W przypadku słabego oświetlenia, czy trochę wyblakłych linii, asystent przestaje działać. Wiem, wszelcy asystenci mają za zadanie wspomagać pracę kierowcy, a nie zastępować go. Jednak w moim przekonaniu bardziej przydałby się ten asystent, właśnie w tych gorszych warunkach. Kto wie może doczekamy się kolejnej jeszcze bardziej dopracowanej wersji tego asystenta.

Bardzo ciekawym dodatkiem okazał się system HHC ( HHC – System wspomagania ruszania pod wzniesienia ) . Byłem mile zaskoczony, gdy po raz pierwszy był mi potrzebny i faktycznie ułatwił mi ruszanie pod wzniesienie. Mam nadzieję że dobrze wytłumaczę zasadę działania systemu. Podczas zaczęcia „procesu” ruszania, lekko dodając gazu i puszczania sprzęgła auto nie stacza się w dół od razu i bez zbytniego dodawania gazu można wyjechać pod wzniesienie. Chociaż czasami zdarzyło się że system nie zadziałał, ale była to tylko moja wina z racji zbyt szybkiej chęci ruszenia, czy zbyt ekstremalnym podjazdem.

Octavia posiadała również system START-STOP, który przy pierwszych kilometrach był dla mnie bardzo denerwujący. Ale nie dlatego że on był, ale dlatego że była to dla mnie nowość. Na początku stojąc na światłach i gapiąc się na sygnalizator zastanawiałem się czy silnik działa, czy nie i muszę go sam włączyć. Zdarzyło mi się również że Octavia zgasła. Cytując słowa ze znanego serialu „ Ja mu w gaz a on zgasł”. Nie była to znowu wina auta, tylko moja ponieważ przez chwile chciałem zrobić kilka rzeczy jednocześnie. Z czasem system zaczął START-STOP zaczął mi się podobać coraz bardziej. Do tego stopnia przyzwyczaiłem się iż auto po zatrzymaniu i puszczeniu sprzęgła gaśnie, że po powrocie do mojej Fabii zastanawiałem się co znowu jest nie tak że silnik chodzi. Dopiero po jakimś czasie uświadamiałem sobie że przecież moje auto niema tego systemu. Można wyczytać informację iż ten system ogranicza zużycie paliwa. Coś w tym jest, i z tym się zgodzę. Zastanawiam się jednak jak inne podzespoły ( głównie elektronika ) i części elektryczne z akumulatorem na czele będą się sprawowały po kilkunastu tysiącach przejechanych kilometrów. Niemniej system STAR-STOP uważam za ciekawe rozwiązanie.

SOUND SYSTEM oznaczonym logo firmy Canton, określę dwojako. Jakość muzyki faktycznie jest rewelacyjna i naprawdę lepiej odczuwalna niż chociażby w seryjnych głośnikach jakie mam w prywatnym aucie. Problem zrodził się gdy pojawiła się głośniejsza muzyka. Coś niewątpliwie wpadało w rezonans, okazało się że to coś znajduje się w przednich drzwiach, a dodatkowo rezonuje podkładka pod tablice rejestracyjną. Trochę mi to psuło doznania, ale pewnie po małych poprawkach wszystko wróciło by do normy.

Wbrew wszystkim niedowiarkom , silnik 1,4 TSI ( 140KM ) doskonale dawał sobie radę z uciągnięciem w cale nie takiego lekkiego samochodu. Dodam że nie poczułem żadnego pogorszenia w jeździe z czteroma pasażerami i na wpół wypełnionym bagażnikiem , co może potwierdzać że silnik ten do złych nie należy. Trzeba tu jeszcze wspomnieć o spalaniu. W warunkach miejskich spalanie oscylowało w granicach 8 litrów, co nie jest jakimś złym wynikiem jeżeli patrzymy na gabaryty i ciężar „Octy”. W trasie najniższy wynik jaki zanotowałem to 5,4 litra przy prędkości 120-140 km/h. Chyba że… Jeżeli chcemy poczuć się trochę bardziej sportowo, musimy wybrać sportowy profil jazdy. Po wybraniu tego profilu, auto szybko reaguje na nawet delikatne użycie pedału gazu, a sama kierownica chodzi ciężej. Faktycznie można trochę „poszaleć” w trym trybie, ale wir w baku jaki pojawia się przy takiej zabawie zaczyna przyprawiać portfel o zawroty głowy. Nawiasem pisząc, to całkiem fajnie jeździło się z włączonym sportowym trybem . Warto wspomnieć o podpowiedziach zmiany biegu, które pojawiają się na wyświetlaczu Maxi-Dot, przy stosowaniu się do podpowiedzi zauważyłem że chwilowe spalanie jest w miarę niskie co potwierdza tezę że podpowiedzi mogą ograniczać w pewien sposób.

Tydzień z Octavią minął niespodziewanie szybko. Nie będzie to ściema jeśli napiszę że zaprzyjaźniłem się z tym autem. Wszyscy mi mówili że teraz nie będę chciał wsiąść do mojej Fabii, że poczułem lepszy standard. Owszem jeździłem autem technologicznie bardziej zaawansowanym jak i o wyższym wyposażeniu, jednak do swojej Fabii mam ogromny sentyment. Przeżyliśmy już razem trochę złych i dobrych chwil i jestem z niej dumny. Warto jednak było odbyć tygodniowy romans z Octavią, by przekonać się że niektóre systemy wcale nie są takie złe, że mnogość funkcji ma swoje zastosowania, jak i tego by mieć jakiś punkt odniesienia być może przy kupnie „nowego” auta. Postawiono mi kilka razy to samo pytanie. Czy kupiłbym Octavię 3 generacji w wyposażeniu jaki testowałem ? Odpowiedzi było by przynajmniej kilka. Pomijając aspekt finansowy, bardzo chętnie widziałbym taką sztukę w moim parku maszynowym, choć apetyt rośnie w miarę jedzenia i wolałbym już dorzucić pewną kwotę do Octavi 3 RS. Pytania czy tak duże auto jest mi w ogóle potrzebne, zamiatałem pod dywan. Całkiem po prostu, użytkuje auto na swój sposób i czasem trudno przewidzieć czy przypadkiem nie będę musiał jechał w pełni doładowanym autem na drugi koniec kraju. Piszę tak pewnie, bo człowiek przyzwyczaja się do komfortu . No cóż poradzić taka jest kolej rzeczy.


Czas więc odpowiedzieć na postawione pytanie czy Škoda Octavia III, naprawdę jest taka amazing ?TAK ! Zdecydowanie jest w niej coś co przyciąga swoją uwagę ( i jest to nie zmienne dla wszystkich wersji wyposażenia ). Wiadomo są auta lepsze i do tego nikt nie może mieć wątpliwości, jednak Nowa „Octa” ma swój indywidualny charakter. Pokusiłbym się o stwierdzenie że ma swoją prywatną duszę, która wydaje się być bardziej zadziorna od Octavii 2 generacji.
Przypominam iż jest to tylko moje prywatne zdanie, które diametralnie różni się od zdań niektórych innych ludzi którym pokazywałem nową trzecią już generację Octavi.Mam nadzieję że choć trochę oddałem klimat jaki towarzyszył mi podczas testowego tygodnia. Tygodnia który powstał dzięki zaangażowaniu kilku osób. Korzystając z okazji chciałbym podziękować za pomoc :

Mojemu Tacie za pomoc w zdjęciach, oraz uczestnictwo w eksperymentach nad niektórymi systemami.

Marcinowi Kamińskiemu za ogarnięcie całego przedsięwzięcia i pomoc w organizacji testowego tygodnia.

Tomkowi Bieleckiemu za poświęcony czas na zrobienie fantastycznych zdjęć nowej Octavi.

Podziękowania kieruje również do PR Škoda Polska :)

A na koniec kilka liczb i zestawienie dodatkowego wyposażenia testowanego samochodu :

• 2 kontrole drogowe ( pod względem prawidłowego oświetlenia )
• 1 próba odkupienia auta ( podczas robienia zdjęć dostałem ofertę odkupienia samochodu )
• 630 przejechanych kilometrów
• 7 dni testów
• 29 pozytywnych opinii na temat całego auta
• 11 negatywnych opinii na temat całego auta
• 1 pełen bak paliwa zużyty
• 1 pełen zbiornik płynu do spryskiwaczy zużyty
• 7 razy Octavia była myta
• 416kg łączna waga wszystkich pasażerów
• 190kg łączna waga bagaży w bagażniku

Octavia III Elegance

Silnik: 1,4 TSI /103kW 6-M
Wersja wyposażenia: Elegance
Cena wersji testowej: 108 560,00
Cena bazowa: 78 350,00
Wyposażenie dodatkowe:
DESIGN:
* Zapasowe koło stalowe dojazdowe, podnośnik, klucz, bez zestawu naprawczego – 200,00 zł
* Aluminiowe obręcze kół „ALARIS” 7,5Jx18″ – 800,00 zł
LAKIER:
* Beż Cappuccino metalizowany – 1950,00 zł

WNĘTRZE:
* Tapicerka Alcantara+skóra naturalna – 5200,00 zł
AUDIO I KOMUNIKACJA:
* „MITSUMI” – sysytem łączności z Apple – 150,00 zł
* System nawigacji COLUMBUS z mapą Europy (z DVD; 2x wejście SD; kolorowy wyświetlacz centralny Maxi-DOT; ekran 8,0″; MIB) – 6700,00 zł
* Przygotowanie pod telefon GSM (z obsługą głosową, bez połączenia z anteną zewnętrzną, bez „Phone box” – bez wzmacniania sygnału GSM, uchwyt na multimedia, Bluetooth) – 100,00 zł
* Sound System (10 głośników, cyfrowy equalizer, subwoofer) – 1900,00 zł

FUNKCJONALNOŚĆ:
* Zestaw siatek w bagażniku – 200,00 zł
* Pakiet „Sun and Pack” – 550,00 zł
ZOBACZ WIĘCEJ:
* „INTELLIGENT LIGHT ASSISTANT” – funkcja automatycznego włączania i zmiany świateł -750,00 zł
* Reflektory bi-ksenonowe + AFS z LED z funkcją dynamicznego oświetlania zakrętów wraz ze spryskiwaczami reflektorów przednich – 4200,00 zł
* Przednie światła przeciwmgłowe z funkcją CORNER – 450,00 zł
* Elektrycznie sterowane, podgrzewane i składane lusterka zewnętrzne i z pamięcią ustawień z podświetleniem wokół drzwi, automatycznie przyciemniające się lusterko kierowcy – 1500,00 zł
* Light Assistant z czujnikiem deszczu – 700,00 zł

PODRÓŻUJ BEZPIECZNIE:
* TPM – system kontroli ciśnienia w ogumieniu – 200,00 zł
* Alarm z funkcją monitorowania wnętrza, czujnikiem przechyłu (2 składane kluczyki) – 900,00 zł
* HHC – System wspomagania ruszania pod wzniesienia – 300,00 zł
* „PARKING ASSISTANT 2.0” – system wspomagania parkowania 2.0 – 850,00 zł
* Tylne światła w technologii LED – 500,00 zł
* Podgrzewane dysze spryskiwaczy szyby przedniej – 100,00 zł
PODRÓŻUJ KOMFORTOWO
* Dywaniki (dwa z przodu i dwa z tyłu) – 200,00 zł
* Oświetlenie przestrzeni wokół nóg z przodu i z tyłu – 50,00 zł
* „DRIVE SET UP” – wybór profilu jazdy – 400,00 zł
* Podgrzewana przednia szyba – 750,00 zł
* Podgrzewane fotele przednie i zewnętrzne miejsca tylnej kanapy – 800,00 zł
* Elektronicznie sterowany fotel kierowcy z pamięcią ustawień – 1500,00 zł
* „LANE ASSIST” – asystent pasa ruchu – 1700,00 zł

Więcej zdjęć : znajdziesz TUTAJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *