Škoda RS to obiekt westchnień (bo czasem trudno nazwać to pożądaniem) wielu miłośników marki, ale i zupełnie nie związanych z nią osób. Udało się nam zapisać na test większej siostry Fabii w najmocniejszej wersji RS230. Trzeba to przyznać, jest z niej łobuziara.

Na pierwszy rzut oka, nie odróżnimy w ruchu miejskim zwykłej Octavii III RS od wersji RS230. W zasadzie można by się pokusić że niczym się nie różnią. Ale jednak, jakieś różnicę występują min.: zwiększona moc o 10KM, inny wzór felg, lakierowe na czerwono zaciski hamulcowe, oraz  VAQ – mechaniczną szperę sterowaną elektronicznie .

Specjalnie nie poruszę w tym tekście wszystkich niuansów technicznych. Inni naprawdę zrobili w tym temacie o wiele większą robotę, a nie ma sensu kopiować wszystkiego jak leci. Dla ciekawskich i rządnych dalszych informacji, linki do innych artykułów na końcu materiału.

Przyznam się że kolor Octavii pieszczotliwe zwaną Tereską początkowo nie wzbudzał u mnie żadnej sensacji. W miarę jak dobrze się poznawaliśmy kolor naprawdę był istną petardą (choć zdecydowanie lepiej jej w metalizowanym niebieskim).

Już sam wygląd RSki wzbudza sensację. Inne felgi, zderzaki i wykończenie wnętrza różni się od cywinych wersji.  Ja wiem dla niektórych to tylko Škoda, ale łobuziara zwracała na siebie uwagę. Czasem nawet za bardzo ;). Jeżeli jednak ktoś nie chce zwracać za bardzo na siebie uwagi, pewnie wybierze bardziej spokojniejszy kolor auta no i może felgi.

To że ludzie oglądali się za autem nie jest niczym złym. Ale RSka przyciągała również jak magnes drogowych „mistrzów”, którzy chcieli się ścigać bo jedzie „sportowe” auto. Efekt był tego taki że nie ścigając się, jadąc przepisowo mijałem „mistrza” na światłach, gdy ten pewnie szukał przycisku od nitro. Nie brakło również rozmów i spotkań z osobami jako tako zorientowanych w motoryzacji. Na autostradowym MOPie odbyłem krótką pogawędkę z kierownikiem innego auta z grupy VAG które również miało literki RS w nazwie i nie była to Škoda. Jako że jechaliśmy chwilę za sobą, trochę się wyprzedzaliśmy po drodze, mieliśmy jakiś temat do rozmów. Mój rozmówca jasno stwierdził że zdaje sobie sprawę że Octavia RS230 to nie jest sportowe auto, ale jak na rodzinne kombi radzi sobie w żwawej jeździe.

Do wyboru jest co prawda tryb jazdy SPORT, ale nie tworzy to z Octavii auta WRC. Co daje zatem tryb sport?. Ano zmienia to i owo w ustawieniach całego samochodu. W środku auta robi się zdecydowanie głośniej, reakcja na wciśnięcie pedału gazu jest niemal natychmiastowa, kierownica ciężej się „kręci” , a sama skrzynia pracuje na wyższych obrotach. Jest w tym wszystkich również i małe oszustwo. W trybie sport dźwięk silnika jest dodatkowo multimedialnie podkręcony, co sprawia wrażenie że pod maską mamy jakiegoś potwora. Ale jest też coś na osłodę. Głównie w trybie SPORT (ale udaje się to również wywołać w trybie NORMAL), przy zmianie biegów (czy też szybkiego ruszenia z pod świateł) usłyszeć można miłe dla ucha strzały i charczenie. Niestety mój materiał dźwiękowy nie nadaje się do publikacji, ale dzięki kolegom z motoPodPrąd, przedstawię Wam próbkę tego co słychać za samochodem.

Nie będę ukrywał i nawet nie będę udawał że jestem obiektywny. Tereska skradła moje, serce i co najważniejsze moja Fabia nie była o nią zazdrosna!. Niestety pojawiły się pewne wady, które nie są jakieś szczególne wielkie, ale mniej czy więcej irytujące (szczególnie mnie). Pierwsza z nich to elektrycznie otwierana klapa bagażnika. O ile mogę ją otworzyć z przycisku wewnątrz auta, to nie mogę jej już zamknąć. Kolejna rzecz to mały problem w przedniej części Octavii. Przy niektórych ustawieniach foteli, zaczynają one jeździć po tunelu środkowych, skutkiem czego obawiam się że kwestią czasu są przetarcia na fotelach. I według mnie największy minus na koniec. Brak wersji RS230 (z silnikiem 2,0TSI) z napędem 4×4. Ja wiem że powoli Octavia zaczęła by być konkurentem Golfa R, ale jednakowoż szkoda.

Wracając jeszcze do zwracania na siebie uwagi to oczywiście nie mogło się obyć bez kontroli drogowych. Jest to już pewna tradycja, kiedy jadąc autem testowym (przoduje w tym Octavia jak widać), jestem zatrzymywany. Głównie po to by z wyrywkowej kontroli trzeźwości i dokumentów przejść do oglądania auta ;).
Łobuziara ma jeszcze jeden plus. Doskonale nadaje się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Będąc na wycieczce w Poznaniu i czekając na resztę grupy, zaparkowałem w bocznej uliczce. Nie wiedząc czemu nagle kierowcy respektowali znaki drogowe i w popłochu rzucali telefony komórkowe. Z pomocą przyszedł mój dobry znajomy (pozdrawiam Cię Marcinie), który wyjaśnił mi że w okolicy od czasu do czasu kręci się pewna „służbowa” RSka.

Jako że wzbogaciłem stan licznika o skromne 1273 kilometry, mogę choć w małym stopniu napisać coś o komforcie. W skrócie, wszystkie możliwe przyciski mam na wyciągnięcie ręki, bardzo wygodne fotele w których podróż ponad 400 kilometrów w jedną stronę nie sprawiała większego problemu (choć mam wrażenie że obicie materiałowe foteli było by zdecydowanie lepsze, gdyż skóra potrafiła się czasem „pocić” i zostawiała nieładne ślady. Duża przestrzeń zarówno z przodu jak i z tyłu auta, o bagażniku wspominając  jedynie tyle że jest ogromny.
Co ciekawe zdecydowanie lepszy komfort w prowadzeniu auta na zasypanej śniegiem i zalodzonej drodze z wybojami czułem w trybie SPORT niż NORMAL. Przyznam że bałem się blisko 40 kilometrowego odcinka takiej drogi, mając w pamięci jak na torze w Bednarach kilka razy nie udało mi się wyprowadzić Octavii III kombi z poślizgu. Na całe szczęście obyło się bez większych niespodzianek.

Bardzo przypadł mi do gustu aktywny tempomat. Testy wykonałem głównie na odcinkach autostradowych. Z włączonym tempomatem i ustawieniu 140km/h podążałem za autami jadącymi przede mną. Kiedy nie było przede mną auta, moja prędkość była dokładnie taka jaką ustawiłem. Natomiast jeżeli pojazd jadący przede mną jechał z mniejszą prędkością to automatycznie Octavia przyjmowała jego prędkość (zachowując odstęp). Zdarzyło się również że pojazd przede mną nagle hamował, wtedy Octavia co prawda zaczęła hamować, ale na wyświetlaczu między zegarami pojawiła się stosowna informacja która jakby mogła to powiedziała by: „Ej Stary, ale to Ty tu jesteś głównie odpowiedzialny za bezpieczeństwo – HAMUJ!!!”

Jak na automat, Octavia dawała sporo frajdy z jazy. Skrzynia naprawdę szybko przerzucała kolejne biegi i nie spotkałem się z chwilową dziurą i brakiem reakcji. Fajną zabawką były również łopatki, dzięki którym samemu można zmieniać biegi. Osobiście zrezygnowałbym z nich. Do chwilowej zabawy są ok, ale do częstego użytkowania wydają mi się nieporęczne.

Z czystej ciekawości pokusiłem się o sprawdzenie jaki ta łobuziara ma apetyt na paliwo (rekomendowanym przez producenta paliwem jest PB98).

Miasto (częste korki) – startujemy od 10 litrów w górę
Trasa (prędkość 100km/h – tryb ECO) – spalanie w granicach  8,2-9 litrów
Trasa (prędkość 100km/h – tryb Normal) – spalanie w granicach 8,5-10,6 litrów
Trasa (prędkość 140km/h – tryb Normal) – spalanie w granicach 9-11 litrów
Trasa (prędkość „ile fabryka dała”, „gaz do dechy) – spalanie od 15 litrów w górę

Udało mi się również osiągnąć w trybie ECO, spalanie w granicach 7,1 – 7,5 litra. Ale przy prędkości 70-80km/h.

Podsumowując. Octavia III RS230 to bardzo dobre auto. Polemizowałbym jednak czy wersja RS230 jest totalnie lepsza od zwykłej RSki. Trochę tu marketingu, który wmawia nam że możemy mieć coś lepszego, ale też pewnej chęci wyróżniania się na drodze. Trzeba pamiętać że bez pewnych dodatków w aucie da się przeżyć, przez co cena nie będzie oscylowała w kwocie blisko 170 tysięcy złotych (za najbardziej topową wersją RS230), a spokojnie zamknie się w okolicach 135-140 tysięcy złotych (za wersję RS).
Wspaniały wygląd zewnętrzny i rewelacyjny wewnątrz (te fotele i czarna podsufitka naprawdę robią niezłą robotę). Jeżeli jednak ktoś decyduje się na wersję RS230 nie zawiedzie się, Octavia dostarczy mu naprawdę ciekawych wrażeń. Przez pierwsze kilometry będzie to głównie zabawa. Paliwo nie będzie miało większego znaczenia. Ale przecież, kto by się tym tak mocno w takim aucie przejmował spalaniem :-).

Dane:
Silnik: benzynowy, R4 Turbo, 1984 cm3
Moc: 230 KM przy 4700 obr./min
Moment obr.: 350 Nm przy 1500-4600 obr./min
Skrzynia biegów: 6-biegowa automatyczna, dwusprzęgłowa
Napęd: na koła przednie
Wymiary (dł/szer/wys): 4685 mm/1814 mm/ 1452 mm
Rozstaw osi: 2686 mm
Masa własna (bez kierowcy): 1412 kg
Poj. bagażnika: 610 – 1740 l
Poj. zb. paliwa: 50 l

0-100 km/h: 7,0 s
V maks: 245 km/h
Cena testowanego egzemplarza: 168 000 zł

Kliknij: Pełna specyfikacja prezentowanego auta -> Škoda Octavia RS 230

Pisał: Tomasz ‚sid’ Knapik

Zapraszam również na test Octavii RS 230 przeprowadzonej przez:

Zachara Zawadzkiego z Autocentrum.pl
http://www.autocentrum.pl/filmy/nasze-nagrania/wideotesty/skoda-octavia-rs230-combi-2.0-tsi-230-km-2015-test-autocentrum.pl/

oraz kolegów z redakcji motoPodPrąd – motopodprad.pl
http://motopodprad.pl/test-skoda-octavia-rs-230-w-kolorze-pochmurnego-nieba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *